Jednym z największych wygranych wtorkowego meczu reprezentacji Polski z Liechtensteinem był Piotr Zieliński. Piłkarz włoskiego Udinese lśnił na tle reszty zespołu. Wspaniała technika, inteligentne zagrania, aż wreszcie cudowne podanie do Bartosza Bereszyńskiego.
To, co cieszy najbardziej po tym meczu, to zapewne świetna postawa Bartosza Bereszyńskiego i Piotra Zielińskiego, którzy dali bardzo dobre zmiany. Przy pierwszej bramce dla Polski ci dwaj wykonali najważniejszą robotę. Zieliński książkowo uruchomił Bereszyńskiego, ten podał dokładnie do Sobiecha, a Artur już tylko dopełnił formalności. Po meczu wielu mówiło, że Zieliński tym podaniem otworzył sobie drogę do gry w pierwszym składzie, który wyjdzie na mecz z Mołdawią.

– Na pewno tak właśnie chciałem tę akcję rozwiązać, czekałem tylko na ruch Bartosza Bereszyńskiego. Do meczu z Mołdawią zostało jeszcze trochę czasu, jest kilka treningów, podczas których trener Fornalik zapewne będzie mnie obserwował – skomentował młody reprezentant Polski.
Wydaje się, że piłkarz o takiej specyfice jak Zieliński byłby prawdziwym ratunkiem w dobie odejścia z reprezentacji Ludo Obraniaka. Podobno po meczu Robert Lewandowski pochwalił młodego piłkarza, co może sugerować, że zobaczymy byłego gracza Zagłębia Lubin przeciwko Mołdawii. – Robert w szatni podszedł i powiedział, że lubi takie piłki, jakie zagrywam. Więc może coś zafunkcjonuje – zakończył.











