Z wielkimi nadziejami rundę wiosenną w niedzielę rozpoczną zawodnicy Lecha Poznań. Poznańscy piłkarze, obok Wisły Kraków i Legii Warszawa, to główni pretendenci do tytułu. Jacek Zieliński wierzy w swój zespół i małymi kroczkami chce kroczyć do upragnionego celu.

Na pierwszej wiosennej przedmeczowej konferencji prasowej Jacek Zieliński sprawiał wrażenie trochę spiętego. Trudno się temu dziwić, oczekiwania w Poznaniu są ogromne, a Lech do liderującej Wisły traci aż osiem punktów. Dobre rozpoczęcie rundy w meczu z Polonią Warszawa jest bardzo istotne również z marketingowego punktu widzenia. – Sprzedaliśmy 8 tysięcy karnetów, ale jak znam kibiców, sporo wstrzymało się zakupem do meczu z Polonią – zdradziła dziennikarzom Joanna Dzios, rzecznik prasowy klubu.
– Cel został postawiony jesienią, oddalił się, ale nadal myślimy o najwyższych laurach. Będziemy się skupiać na najbliższych spotkaniach. Chcemy metodą małych kroczków iść do przodu – zapowiedział szkoleniowiec Lecha. Jak zatem ocenia najbliższego niedzielnego przeciwnika? – Polonię wzmocniło kilku ciekawych zawodników jak Brzyski i Gancarczyk. Piłkarsko prezentują się na pewno lepiej niż miejsce, które zajmują. Ciężko powiedzieć, jaka jest ich słaba strona, gdyż nie jestem teraz w środku drużyny. Jesienią mieli problem ze zdobywaniem bramek z gry – mówił Jacek Zieliński.
Szkoleniowiec Lecha nie chciał zdradzić, czym jego zespół zamierza zaskoczyć Polonię. – Chyba nie oczekiwaliście, że zdradzę wam, jak zagramy – zaskoczył pytających o to dziennikarzy. Kto będzie górą w meczu Polonia – Lech? Odpowiedź poznamy w niedzielę.











