Już w sobotę spotkanie Polonia Warszawa – Śląsk Wrocław. O szkoleniowcach obu zespołów można powiedzieć, że mają rękę do zespołu. Odkąd do Warszawy wrócił Jacek Zieliński, „Czarne Koszule” nie zaznały goryczy porażki. Równie magiczną serię bez niepowodzeń mieli podopieczni trenera Lenczyka. Przerwała ją przed dwoma tygodniami Korona.

Obaj trenerzy potwierdzili swoją wysoką klasę i umiejętności trenerskie, odmieniając oblicza swych zespołów w trudnych dla nich momentach. Jak będzie w najbliższym spotkaniu? Jacek Zieliński zapowiada, że ma pomysł na „przegubowiec” trenera Lenczyka. Śląsk pokazał w ostatnim spotkaniu, że jest drużyną dobrze zorganizowaną, szczególnie w defensywie. Wrocławianie doskonale potrafią wyprowadzać zabójcze kontry. – Podobne obawy i dyskusje były przed meczem z Arką, a jakoś sobie poradziliśmy. Myślę, że znajdziemy sposób na drużynę Śląska – dodaje trener Polonii.
Wiadomo, że do Warszawy nie przyjedzie m.in. Kaźmierczak, który z powodu kontuzji nie zagra już do końca sezonu. Dla Śląska jest to z pewnością piłkarz kluczowy i jego brak na boisku na pewno będzie odczuwalny. Kaźmierczak to piłkarz wykonujący ogromną pracę w środku pola, strzelający bramki, groźny przy stałych fragmentach i uderzeniach z dystansu. Mimo to Zieliński uważa, że nawet bez tego zawodnika goście będą niezwykle niebezpieczni. – Uważam, że Śląsk ma w dalszym ciągu wielu dobrych zawodników i pozostaje groźnym zespołem. Mają swój styl, swój schemat gry oraz są bardzo dobrze przygotowani motorycznie.











