Opiekun Polonii po bolesnej porażce we Wrocławiu przyznał na pomeczowej konferencji, że przegrana w takim stylu nie jest w żadnym calu przyjemna, porównując ją do walki Adamka z Kliczką. Orest Lenczyk stwierdził za to, że jego piłkarze stworzyli widowisko, jakiego nie można było przewidzieć przed meczem.
Trener Zieliński nie krył rozgoryczenia po wysokiej porażce, zwracając uwagę na fakt, że Polonia niejednokrotnie prowadziła grę, a to Śląsk zdobył cztery bramki. – Czuję się w tej chwili jak Adamek po walce z Kliczką. Śląskowi należy pogratulować zwycięstwa, choć mecz sklasyfikowałbym jako specyficzny. Na pewno nie stworzyliśmy mniej sytuacji od gospodarzy, ale to oni strzelali bramki, co w piłce jest najważniejsze. Byliśmy dzisiaj bardzo nieskuteczni, a rywalowi wychodziło wszystko i stąd taki wynik. Uważam, że wygraliśmy nieco zbyt wysoko, ale musimy radzić sobie z problemami i jeszcze raz gratuluję Śląskowi fotelu lidera – przyznał opiekun „Czarnych Koszul”.

Mający za sobą pół wieku szkoleniowiec wyjaśnił także, jakie kroki należy podjąć po tego rodzaju meczu. – Trudno mi powiedzieć, jakie problemy czekają nas po meczu, mamy dwa tygodnie na to, by spokojnie popracować. Nie ulega wątpliwości, że musimy wstrząsnąć tą drużyną, bo przegrywać w takim stylu nie można – skwitował.
Kolega po fachu starszy doświadczeniem, a więc Orest Lenczyk, w stonowany i skromny sposób podszedł do komentarza dotyczącego meczu. – Przyznam szczerze, że wolałbym nie omawiać tego meczu. Wynik był piękny tylko dla jednej drużyny i całe szczęście, że jestem trenerem właśnie tej drużyny. Zwycięstwo z zespołem aspirującym do zajęcia miejsca medalowego nie jest łatwe, a zdobyte po walce i pięknych strzałach musi cieszyć. Ten mecz pod żadnym względem nie był odpuszczony, więc oddaję zawodnikom szacunek, że w kolejnym spotkaniu pokazali swoją wyższość. Stworzyli widowisko, które przed meczem trudno było przewidzieć, a tym bardziej sam wynik. Narzekałem, że rywalizacja rozpocznie się o tej godzinie, ale mogę teraz powiedzieć, że triumf przy tak pięknej pogodzie to rzecz niesamowita – żartował trener.
Szkoleniowiec Śląska wypowiedział się także na temat pełnych 90 minut Jarosława Fojuta, powracającego do składu po długiej kontuzji. – Muszę, korzystając z tej przedmowy, wspomnieć o wielkim uznaniu dla Jarka Fojuta, który wykazał niezwykłe zaangażowanie po długiej kontuzji i przypomniał mi w tym meczu, jak wiele w minionym sezonie mu zawdzięczałem. Zima się zbliża i mam nadzieję, że Przemek Kaźmierczak także jak najszybciej wróci do składu – zakończył.











