Zieliński: Będą jakieś rozmowy


26 lutego 2012 Zieliński: Będą jakieś rozmowy

Po wczorajszej porażce Polonii Warszawa z Widzewem Łódź zachwycony nie był szkoleniowiec wicelidera T-Mobile Ekstraklasy, Jacek Zieliński. Według niego jego podopieczni zagrali zdecydowanie poniżej pewnego poziomu i zaskoczyli go swoimi błędami.


Udostępnij na Udostępnij na

– Większość zawodników grała poniżej poziomu, który powinien być. Na pewno więc będą jakieś rozmowy i ten mecz sobie przeanalizujemy – przyznał, może trochę złowrogo, na konferencji prasowej Jacek Zieliński. Nic jednak dziwnego, gdyż zupełnie czegoś innego spodziewano się od wicelidera T-Mobile Ekstraklasy, zarówno jeśli chodzi o grę, jak i wynik. Miało być pewne zwycięstwo, a była nieudana, pełna wpadek pogoń za przeciwnikiem.

Tomasz Brzyski nie był wczoraj jedynym słabym piłkarzem Polonii
Tomasz Brzyski nie był wczoraj jedynym słabym piłkarzem Polonii (fot. Grzegorz Rutkowski/iGol.pl)

– Przegraliśmy bardzo ważny mecz. Podejrzewam, że nikt tu się nie spodziewał, że przegramy, chociaż wiedzieliśmy, że będzie trudno. Sami sobie zafundowaliśmy ten horror. Popełniliśmy poważne błędy w obronie, których nigdy bym się nie spodziewał. Taka jest piłka, nieprzewidywalna. Mieliśmy swoje sytuacje, graliśmy do końca, ale okazuje się, że to za mało. Muszę przyznać, że Widzew zagrał dzisiaj dobrze, bardzo mądrze, natomiast my… W naszej grze było za dużo szaleństwa, za mało wyważenia i tego, co próbowaliśmy prezentować przez cały czas w sparingach. Dzisiaj ciężko nam to szło, więc wynik był taki, a nie inny – komentował szkoleniowiec.

Zapytany przez dziennikarzy, odniósł się również do postawy Tomasza Brzyskiego, który tydzień temu zagrał fantastyczny mecz w Łodzi przeciwko ŁKS-owi, wczoraj zaś zaliczył bardzo niewiele udanych kontaktów z piłką. – Mówienie o tym, że był jednym z najsłabszych, jest już takim pastwieniem się nad Tomkiem – rozpoczął Zieliński. – W zeszłym tygodniu wszyscy go gloryfikowali, polecali do kadry, a w tym tygodniu jest mowa o jednym z najsłabszych na boisku. Twierdzę, że dziennikarze za szybko podgrzewają atmosferę i za szybko produkują reprezentantów. Spokojnie. Skąd taka metamorfoza? Zupełnie inny mecz, ten źle nam się ułożył i być może „Brzytwa” nie wszedł w niego tak, jak trzeba, i dlatego mu nie szło. To nie jest tylko jego problem, bo dzisiaj większość zawodników grała poniżej poziomu, który powinien być. Ja bym w Tomku Brzyskim kozła ofiarnego wcale nie szukał.

Najnowsze