Defensor Legii Warszawa, Michał Żewłakow, ma nadzieję, że w zbliżającym się spotkaniu z Widzewem jego zespół zaprezentuje się tak samo dobrze jak w Bukareszcie. Dla jednego z najbardziej doświadczonych piłkarzy naszej ekstraklasy najważniejsze jest to, by spokojnie z Widzewem wygrać.
– Jeżeli chcemy być postrzegani jako dobra, europejska drużyny, musimy z takim samym zaangażowaniem podchodzić do meczów w ekstraklasie oraz na międzynarodowej arenie. Musimy udowodnić, że poziom ze spotkań w Lidze Europy możemy przełożyć również na krajowe podwórko. Gramy o mistrzostwo Polski, a mecz z Widzewem jest tylko krokiem w tym celu. Stawiamy sobie konkretne zadanie i mam nadzieję, że w niedzielę zbliżymy się do jego realizacji – powiedział Żewłakow.

Były piłkarz m.in. Anderlechtu Bruksela podkreśla jednak, że nie wolno najbliższego rywala lekceważyć. Jak powiedział obrońca Legii, to, że Widzew przegrał dwa ostatnie spotkania, nie oznacza, że w Warszawie nie podejmie walki.
Mało tego, Żewłakow uważa, że brak dwóch podstawowych piłkarzy, Grzelczaka i Pinheiro, może tylko pomóc łodzianom. – Brak Grzelczaka i Pinheiro wpłynie na Widzew. Nieobecność tych piłkarzy może podziałać na pozostałych zawodników. Często zdarza się, że zespół w najtrudniejszych chwilach potrafi się podnieść. Nieobecność kluczowych zawodników będzie okazją dla rezerwowych, a tym motywacji na pewno nie zabraknie – zakończył Żewłakow.











