Wielki Piątek i Sobota nie były wielkie w wykonaniu klubów Championship z polskimi zawodnikami w składach. I Watford Tomasza Kuszczaka, i Nottingham Forest Radosława Majewskiego przegrały swoje ważne spotkania.
Kuszczak wpuścił dwie
Watford w piątek podejmowało Blackpool. „Szerszenie” w razie zwycięstwa mogły zbliżyć się do strefy play-off na cztery punkty, jednak nie wykorzystały swojej szansy.
Polski bramkarz mecz zaczął z wysokiego C. Już w 5. minucie popisał się świetną, widowiskową interwencją po strzale Ince’a, który jeszcze po drodze odbił się od Martina Taylora. Dwadzieścia minut później nie było już tak różowo. Przy biernej postawie obrońców gospodarzy Stephen Dobbie wbiegł w pole karne i uderzeniem w dolny róg bramki pokonał Kuszczaka, który w tej sytuacji nie miał zbyt wiele do powiedzenia.

Miejscowi starali się wyrównać, ale zamiast tego stracili drugiego gola. Po zagraniu w pole karne do piłki ruszyli Kuszczak i Thomas Ince, ale pomocnik rywali był szybszy. Bramkarz Watfordu ratował się faulem i sędzia, James Linington, wskazał na „wapno”. „Jedenastkę” pewnie na gola zamienił natomiast Dobbie. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i Blackpool dzięki zwycięstwu wskoczyło na piąte miejsce w tabeli.
Majewski tym razem bez gola
Tydzień temu Radosław Majewski popisał się hat-trickiem przeciwko Crystal Palace. Tym razem jednak przez 90 minut, które spędził na boisku, nie zachwycił, a jego zespół przegrał z niżej notowanym (a naprawdę niewiele jest takich drużyn) Bristolem City i widmo spadku znowu mocno zagląda mu w oczy.
Gospodarze byli stroną wyraźnie przeważającą, jednak po pierwsze, nie stwarzali sobie aż tak wielu okazji, a po drugie, dzień konia miał wczoraj golkiper gości, Dean Gerken, który bronił po prostu świetnie. Nie popisał się za to jego vis-a-vis, Lee Camp. W 55. minucie po łatwym dośrodkowaniu wypuścił piłkę z rąk, a następnie sfaulował Jona Steada. Sędzia podyktował rzut karny, a „jedenastkę” na gola zamienił Chris Wood. Gospodarze ruszyli do ataku, nie mogli jednak znaleźć recepty na świetnie dysponowanego Gerkena. Nieco pomógł im też sędzia, który pod koniec meczu nie uznał prawidłowo zdobytej bramki dla Bristolu, dopatrując się spalonego-widmo. Dzięki tej wygranej drużyna City wydostała się, kosztem Coventry, ze strefy spadkowej i do dzisiejszych rywali traci trzy punkty.
Inni walczą o awans
Walka o bezpośredni awans trwa w najlepsze, a biją się o niego jeszcze trzy zespoły. West Ham i Reading pewnie wygrały swoje mecze w piątek, pokonując odpowiednio Barnsley 4:0 i Leeds 2:0. Wspomnieć należy już chyba tylko z dziennikarskiego obowiązku, że Tomasz Cywka (Reading) nie znalazł nawet miejsca na ławce rezerwowych swojego zespołu.










