Oczy wszystkich Polaków we wtorkowy wieczór będą skierowane na mecz podopiecznych Franciszka Smudy z reprezentacją Rosji. Wcześniej jednak zostanie rozegrane spotkanie, które będzie bardzo ważne w kontekście naszego awansu z grupy.
Grecja – Czechy
Grecy wykorzystali słabszą drugą połowę w wykonaniu Polaków, zdobyli jeden punkt i mają teraz korzystną pozycję wyjściową. Mistrzowie Europy z 2004 stracili jednak swoich dwóch podstawowych obrońców: Avraama Papadopoulosa, który odniósł kontuzję kolana, i Sokratisa Papastathopoulosa, który został zawieszony za dwie żółte kartki w poprzednim meczu. Według Greków szczególnie strata tego pierwszego jest bardzo bolesna, o czym po meczu mówił Kostas Katsouranis: – Wolelibyśmy przegrać mecz z Polakami, niż żeby Papadopoulos doznał kontuzji. Wszyscy jesteśmy bardzo smutni. Jego powrót do zdrowia może trwać nawet pięć, sześć miesięcy. Wszystko, co osiągniemy, dedykujemy właśnie jemu. Zamiast tych dwóch graczy na środku greckiej defensywy zobaczymy prawdopodobnie Kyriakosa Papadopoulosa i Steliosa Malezasa. Istniała jeszcze możliwość cofnięcia do obrony Katsouranisa, ale urazu doznał Giorgios Fotakis. Po dobrym występie w pierwszym spotkaniu Dimitris Salpingidis zastąpi w wyjściowej jedenastce Sotiriosa Ninisa.
Dimitris Salpingidis (fot. skysports.com)
Czesi muszą się otrząsnąć po laniu – inaczej się tego nie da nazwać – od Rosjan. Nasi południowi sąsiedzi ostatni raz tak wysokiej porażki na wielkim turnieju doznali na mistrzostwach świata w 1970 roku! Wtedy 1:4 przegrali z Brazylią. Nie dziwią więc nastroje w czeskim narodzie. Jedna z gazet na pierwszej stronie zamieściła nawet napis „Bilek won!”. Michal Bilek jednak za bardzo się tym nie przejmuje. Co prawda prawdopodobnie od pierwszych minut zamiast Rezka zagra Hubschman, ale zamierza wystawić w pierwszym składzie Milana Barosa, który był jednym z najgorszych piłkarzy swojej reprezentacji w meczu z Rosją. Według Petra Cecha nic nie zostało jeszcze przesądzone: – Gra nie idzie zgodnie z planem. Alepodczas mistrzostw świata w 2006 roku zaczęliśmy od zwycięstwa 3:0 ze Stanami Zjednoczonymi, a potem nie wyszliśmy z grupy.Musimy wygrać kolejny mecz.
Losy spotkania prawdopodobnie rozstrzygną się w środku pola. Pomoc to najsilniejsza formacja obu drużyn. Katsouranis, Karagounis, Rosicky, Plasil. Takiego zestawienia pomocników nie powstydziłaby się większość europejskich zespołów. Ważna też będzie postawa najbardziej wysuniętych graczy: Gekasa i Barosa. Ten, który będzie bardziej aktywny, wydatnie pomoże swojemu zespołowi.
Do tej pory zazwyczaj lepsi byli Czesi. Na siedem pojedynków między tymi ekipami wygrali pięć, a przegrali tylko raz. Była to porażka bardzo bolesna, bo w półfinale mistrzostw Europy w 2004 roku. Był to też ostatni mecz pomiędzy tymi drużynami. Miejsce w finale Grecy zapewnili sobie tzw. srebrną bramką. W 105. minucie Petra Cecha pokonał Traianos Dellas. Z naszej perspektywy najlepszy byłby skuteczny rewanż Czechów.
Bitwa Warszawska. To tylko jedno z wielu określeń tego spotkania. Jeśli uda się wygrać, będzie zapewne nazwane cudem nad Wisłą. Jakby ranga meczu nie wystarczała, Rosjanie w tym dniu świętują… Dzień Rosji. Nic więc dziwnego, że co poniektórzy obawiają się starć chuliganów.
Nastroje w drużynach również bardzo bojowe. Rosjanie chcą udowodnić, że wysokie zwycięstwo nad Czechami nie było przypadkiem. Nasza reprezentacja potrzebuje punktów, aby wykonać plan minimum. – Ten mecz jest teraz dla nas najważniejszy w całym turnieju – powiedział Jakub Błaszczykowski. – Mamy szacunek dla rywali, ale jesteśmy dobrze przygotowani. Oglądaliśmy spotkanie Rosjan. Udowodnili, że są oni faworytami naszej grupy. W podobnym tonie wypowiada się Łukasz Piszczek: – Rosja ma duże doświadczenie i jest faworytem tej grupy. Ale my mamy za sobą naszych kibiców i chcemy wygrać tę walkę. O tym, że dla podopiecznych Smudy najważniejsze jest najbliższe spotkanie, świadczą słowa Huberta Małowiejskiego: – Nie patrzymy na to, co dzieje się w grupie B. Najpierw musimy skupić się na sobie i spotkaniach z Rosją i Czechami.
Doping będzie naszym piłkarzom bardzo potrzebny (fot. Bialoczerwoni.com.pl)
Kogo możemy obawiać się w reprezentacji „Sbornej”? Przed turniejem najczęściej padały nazwiska Andrieja Arszawina i Romana Pawliuczenki. Po meczu z Czechami w świetle reflektorów znalazł się Ałan Dzagojew. Oprócz indywidualnych umiejętności silną stroną reprezentacji Rosji jest zgranie, o czym również mówił Małowiejski: – Najlepsi rosyjscy piłkarze grają w Zenicie Sankt Petersburg oraz CSKA Moskwa i oni dobrze się znają, więc to jest ich główna siła. Rosja jest najsilniejszym rywalem w naszej grupie.
Jak więc pokonać rywala? Wie to Kamil Grosicki: – Rosjanie nas zaatakują. Musimy grać z kontry. Myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani, bo graliśmy już tak wiele meczów.Mamy mocne skrzydła. Co możemy ugrać kontratakami? Według trenera Smudy satysfakcjonujący będzie wynik, który da jakiekolwiek punkty. – W pierwszym meczu graliśmy pod dużą presją. Teraz ważne jest, aby nie przegrać i zdobyć jakieś punkty. Selekcjonerowi trzeba chyba przypomnieć, jak najczęściej kończy się granie na remis…
Jeśli chodzi o pojedynki z Rosją, bilans spotkań jest wyrównany. W trzech meczach każda z reprezentacji zwyciężyła raz. Ostatnio, w 2007 roku, padł remis 2:2. Dla Rosji strzelali Syczow i Pawliuczenko, a dla Polski – Krzynówek i Błaszczykowski. Jednak jeśli do statystyki spotkań polsko-rosyjskich doliczymy nasze potyczki z ZSRR, to nie jest już tak różowo. Liczba naszych porażek zwiększa się do dziewięciu, a remisów i zwycięstw do czterech.
Czego możemy spodziewać się po składach obu zespołów? Raczej nic nie zmieni się w wyjściowej jedenastce Rosji. Ewentualnie za Kierżakowa, który mimo że oddał kilka strzałów, ani razu nie trafił w bramkę, może wystąpić Pawliuczenko, który po wejściu z ławki strzelił gola i zaliczył asystę. Za to Franciszek Smuda rozważa bardziej defensywny wariant. Za Maciej Rybus od pierwszych minut ma wyjść Dariusz Dudka, co oznacza grę trzema defensywnymi pomocnikami. Oczywiście zawieszonego Wojciecha Szczęsnego zastąpi Przemysław Tytoń.
Polacy nie mogą przegrać. I nie chodzi tu o wyjście z grupy. Mecz z Rosją zostanie rozegrany już przy otwartym dachu na Stadionie Narodowym. W związku z tym piłkarze zostali pozbawieni jakże wspaniałej wymówki „było duszno”.
Oczy wszystkich Polaków we wtorkowy wieczór będą skierowane na mecz podopiecznych Franciszka Smudy z reprezentacją Rosji. Wcześniej jednak zostanie rozegrane spotkanie, które będzie bardzo ważne w kontekście naszego awansu z grupy.
Grecja – Czechy
Grecy wykorzystali słabszą drugą połowę w wykonaniu Polaków, zdobyli jeden punkt i mają teraz korzystną pozycję wyjściową. Mistrzowie Europy z 2004 stracili jednak swoich dwóch podstawowych obrońców: Avraama Papadopoulosa, który odniósł kontuzję kolana, i Sokratisa Papastathopoulosa, który został zawieszony za dwie żółte kartki w poprzednim meczu. Według Greków szczególnie strata tego pierwszego jest bardzo bolesna, o czym po meczu mówił Kostas Katsouranis: – Wolelibyśmy przegrać mecz z Polakami, niż żeby Papadopoulos doznał kontuzji. Wszyscy jesteśmy bardzo smutni. Jego powrót do zdrowia może trwać nawet pięć, sześć miesięcy. Wszystko, co osiągniemy, dedykujemy właśnie jemu. Zamiast tych dwóch graczy na środku greckiej defensywy zobaczymy prawdopodobnie Kyriakosa Papadopoulosa i Steliosa Malezasa. Istniała jeszcze możliwość cofnięcia do obrony Katsouranisa, ale urazu doznał Giorgios Fotakis. Po dobrym występie w pierwszym spotkaniu Dimitris Salpingidis zastąpi w wyjściowej jedenastce Sotiriosa Ninisa.
Dimitris Salpingidis (fot. skysports.com)
Czesi muszą się otrząsnąć po laniu – inaczej się tego nie da nazwać – od Rosjan. Nasi południowi sąsiedzi ostatni raz tak wysokiej porażki na wielkim turnieju doznali na mistrzostwach świata w 1970 roku! Wtedy 1:4 przegrali z Brazylią. Nie dziwią więc nastroje w czeskim narodzie. Jedna z gazet na pierwszej stronie zamieściła nawet napis „Bilek won!”. Michal Bilek jednak za bardzo się tym nie przejmuje. Co prawda prawdopodobnie od pierwszych minut zamiast Rezka zagra Hubschman, ale zamierza wystawić w pierwszym składzie Milana Barosa, który był jednym z najgorszych piłkarzy swojej reprezentacji w meczu z Rosją. Według Petra Cecha nic nie zostało jeszcze przesądzone: – Gra nie idzie zgodnie z planem. Alepodczas mistrzostw świata w 2006 roku zaczęliśmy od zwycięstwa 3:0 ze Stanami Zjednoczonymi, a potem nie wyszliśmy z grupy.Musimy wygrać kolejny mecz.
Losy spotkania prawdopodobnie rozstrzygną się w środku pola. Pomoc to najsilniejsza formacja obu drużyn. Katsouranis, Karagounis, Rosicky, Plasil. Takiego zestawienia pomocników nie powstydziłaby się większość europejskich zespołów. Ważna też będzie postawa najbardziej wysuniętych graczy: Gekasa i Barosa. Ten, który będzie bardziej aktywny, wydatnie pomoże swojemu zespołowi.
Do tej pory zazwyczaj lepsi byli Czesi. Na siedem pojedynków między tymi ekipami wygrali pięć, a przegrali tylko raz. Była to porażka bardzo bolesna, bo w półfinale mistrzostw Europy w 2004 roku. Był to też ostatni mecz pomiędzy tymi drużynami. Miejsce w finale Grecy zapewnili sobie tzw. srebrną bramką. W 105. minucie Petra Cecha pokonał Traianos Dellas. Z naszej perspektywy najlepszy byłby skuteczny rewanż Czechów.
Bitwa Warszawska. To tylko jedno z wielu określeń tego spotkania. Jeśli uda się wygrać, będzie zapewne nazwane cudem nad Wisłą. Jakby ranga meczu nie wystarczała, Rosjanie w tym dniu świętują… Dzień Rosji. Nic więc dziwnego, że co poniektórzy obawiają się starć chuliganów.
Nastroje w drużynach również bardzo bojowe. Rosjanie chcą udowodnić, że wysokie zwycięstwo nad Czechami nie było przypadkiem. Nasza reprezentacja potrzebuje punktów, aby wykonać plan minimum. – Ten mecz jest teraz dla nas najważniejszy w całym turnieju – powiedział Jakub Błaszczykowski. – Mamy szacunek dla rywali, ale jesteśmy dobrze przygotowani. Oglądaliśmy spotkanie Rosjan. Udowodnili, że są oni faworytami naszej grupy. W podobnym tonie wypowiada się Łukasz Piszczek: – Rosja ma duże doświadczenie i jest faworytem tej grupy. Ale my mamy za sobą naszych kibiców i chcemy wygrać tę walkę. O tym, że dla podopiecznych Smudy najważniejsze jest najbliższe spotkanie, świadczą słowa Huberta Małowiejskiego: – Nie patrzymy na to, co dzieje się w grupie B. Najpierw musimy skupić się na sobie i spotkaniach z Rosją i Czechami.
Doping będzie naszym piłkarzom bardzo potrzebny (fot. Bialoczerwoni.com.pl)
Kogo możemy obawiać się w reprezentacji „Sbornej”? Przed turniejem najczęściej padały nazwiska Andrieja Arszawina i Romana Pawliuczenki. Po meczu z Czechami w świetle reflektorów znalazł się Ałan Dzagojew. Oprócz indywidualnych umiejętności silną stroną reprezentacji Rosji jest zgranie, o czym również mówił Małowiejski: – Najlepsi rosyjscy piłkarze grają w Zenicie Sankt Petersburg oraz CSKA Moskwa i oni dobrze się znają, więc to jest ich główna siła. Rosja jest najsilniejszym rywalem w naszej grupie.
Jak więc pokonać rywala? Wie to Kamil Grosicki: – Rosjanie nas zaatakują. Musimy grać z kontry. Myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani, bo graliśmy już tak wiele meczów.Mamy mocne skrzydła. Co możemy ugrać kontratakami? Według trenera Smudy satysfakcjonujący będzie wynik, który da jakiekolwiek punkty. – W pierwszym meczu graliśmy pod dużą presją. Teraz ważne jest, aby nie przegrać i zdobyć jakieś punkty. Selekcjonerowi trzeba chyba przypomnieć, jak najczęściej kończy się granie na remis…
Jeśli chodzi o pojedynki z Rosją, bilans spotkań jest wyrównany. W trzech meczach każda z reprezentacji zwyciężyła raz. Ostatnio, w 2007 roku, padł remis 2:2. Dla Rosji strzelali Syczow i Pawliuczenko, a dla Polski – Krzynówek i Błaszczykowski. Jednak jeśli do statystyki spotkań polsko-rosyjskich doliczymy nasze potyczki z ZSRR, to nie jest już tak różowo. Liczba naszych porażek zwiększa się do dziewięciu, a remisów i zwycięstw do czterech.
Czego możemy spodziewać się po składach obu zespołów? Raczej nic nie zmieni się w wyjściowej jedenastce Rosji. Ewentualnie za Kierżakowa, który mimo że oddał kilka strzałów, ani razu nie trafił w bramkę, może wystąpić Pawliuczenko, który po wejściu z ławki strzelił gola i zaliczył asystę. Za to Franciszek Smuda rozważa bardziej defensywny wariant. Za Maciej Rybus od pierwszych minut ma wyjść Dariusz Dudka, co oznacza grę trzema defensywnymi pomocnikami. Oczywiście zawieszonego Wojciecha Szczęsnego zastąpi Przemysław Tytoń.
Polacy nie mogą przegrać. I nie chodzi tu o wyjście z grupy. Mecz z Rosją zostanie rozegrany już przy otwartym dachu na Stadionie Narodowym. W związku z tym piłkarze zostali pozbawieni jakże wspaniałej wymówki „było duszno”.
Optymista się znalazł
4-1 sborna-biało-czerwoni
0-2 greki- czechy
~
~fapfap
Polska – Rosja 2:1 (bramki Polański i
Błaszczykowski)
Grecja-Czechy 1:0
~
~pozdro
polska rosja 2:2
gracja – czechy 1:1
pozdro
~
~kozakando
Polska 2 : 1 Rosja
Czechy 2 : 0 Grecja
~
~rosja
Polska 3 : 1 Rosja
~
~Kuba
POLAND 2 : 1 RUSSIA
Ja Wam to zapewnię
~
~Ziomek
POLACY WYGRAJĄ 4-0 :D
~
~E123
Grecja 0-0 Czechy (Grecy obrzydzą grę wszystkim
rywalom w grupie, poprzez niszczenie futbolu i
ciągłą obronę)
Polska 2-1 Rosja
Lewandowski 28′
Kerzhakov 58′
Perquis 70′
Rosjanie będą robić to, czego nie umieją czyli
atak pozycyjny a my wbijemy im bramki z kontry ;)
~
~Gosici
„Grecja 0-0 Czechy (Grecy obrzydzą grę wszystkim
rywalom w grupie, poprzez niszczenie futbolu i
ciągłą obronę)
Polska 2-1 Rosja
Lewandowski 28′
Kerzhakov 58′
Perquis 70′
Rosjanie będą robić to, czego nie umieją czyli
atak pozycyjny a my wbijemy im bramki z kontry ;)”
Podoba mi się Twój tok myslenia.