Pierwsze emocje związane z Pucharem Konfederacji za nami. A przed nami… jeszcze więcej mocnych wrażeń. Do gry przystępuje bowiem drużyna Włoch – aktualnych Mistrzów Świata, gwarant twardej i nieustępliwej gry. Rywalem „Squadra Azzurra” w inauguracyjnym spotkaniu będzie ambitna i jak zwykle żądna sukcesów ekipa USA.
Dla Włochów czerwcowy turniej będzie debiutem w Pucharze Konfederacji. Piłkarze z półwyspu apenińskiego zapewnili sobie grę w RPA dzięki zwycięstwu na Weltmeisterschaft w 2006 roku. Na tej samej imprezie „Azzurri”, w drodze po Mistrzostwo Świata, zmierzyli się z reprezentacją USA, prowadzoną wówczas przez Bruce’a Arene, z którą zremisowali 1:1. Historia zatacza koło, bowiem inauguracja występów kadry Włoch w Pucharze Konfederacji przypadnie właśnie na mecz ze Stanami Zjednoczonymi.
Amerykanie, czyli obecni czempioni Pucharu CONCACAF, przyjeżdżają do RPA z silną i młodą ekipą. Bob Bradley, który przejął zespół od swojego mentora Bruce’a Areny po niepowodzeniach na ostatnim mundialu, stworzył zespół pełen optymizmu i hartu ducha. Dla jego podopiecznych Puchar Konfederacji ma być świetną okazją do nabrania piłkarskiego doświadczenia, jakże cennego przy osiąganiu sukcesów na najważniejszych imprezach. Ich dobre nastroje potęguje niezła pozycja w eliminacjach do MŚ 2010, która powinna zagwarantować im występ w przyszłorocznym mundialu.
Patrząc na ostatnie występy drużyny Włoch, trudno powiedzieć, czy Lippi wniósł jakąś poprawę do zespołu, który na Euro 2008 – pod wodzą Roberto Donadoniego – zawiódł na całej linii, odpadając już w ćwierćfinale. Choć Włosi znajdują się na topie w swojej grupie eliminacyjnej, to zwycięstwa nad takimi ekipami jak Irlandia, Bułgaria czy Cypr są dla zespołu o takiej renomie jedynie formalnością. Ostatnia porażka Mistrzów Świata odniesiona w towarzyskim meczu z Brazylią, pokazała, że w tej chwili przepaść dzieli ekipy „Canarinhos” i „Azzurri”. W tym spotkaniu o pomstę do nieba wołała szczególnie linia ataku włoskiej drużyny. W takim wypadku rezygnacja z występów w reprezentacji Antonio Cassano – i to z powodu samej osoby Lippiego – boli fanów „Squadra Azzura” podwójnie.
Pomimo wielu problemów, piłkarze z Półwyspu Apenińskiego nadal uważani są za jednego z faworytów tej imprezy. Występ w tym turnieju da prawdopodobnie znak, czy Lippi idzie we właściwym kierunku przy budowie drużyny, a także wskaże ewentualne elementy w grze, które nadają się do korekty. Mecze fazy grupowej z zespołami, reprezentującymi poziom światowy (Brazylia oraz Egipt, który dwa razy z rzędu sięgnął po Puchar Narodów Afryki), odpowiedzą na pytanie: gdzie w tej chwili znajduje się reprezentacja Włoch? Wiele zależy także od tego, jak poważnie potraktują ten turniej podopieczni Lippiego.










