Jeszcze nie zdążyliśmy ochłonąć po wczorajszych występach polskich ekip w Europie, a już musimy wracać na własne podwórko. W 6. kolejce Ekstraklasy uwaga wszystkich fanów będzie zwrócona na Zabrze, gdzie na trenerskiej ławce znów usiądzie Henryk Kasperczak.
Piątek:
Cracovia – Legia Warszawa
W ostatnich sześciu meczach ligowych Cracovia nie zdołała pokonać warszawskiego zespołu (dwukrotnie zabierała jej jednak punkty przed własną publicznością). Obie drużyny w tabeli dzieli przepaść (krakowianie na czternastym miejscu, warszawianie są wiceliderem). Atmosfera wokół Cracovii nie jest oczywiście dobra, natomiast piłkarze Jana Urbana wygrali trzy ostatnie mecze (nie tracąc bramki). Jednak pod Wawelem na łatwą (kolejną) wygraną liczyć nie mogą. Po pierwsze – „u siebie” Cracovia łatwo skóry nie odda, dotychczasowe cztery oczka wywalczyła na swoich śmieciach. Po drugie – lepszą rehabilitację w oczach fanów, za ostatnie niepowodzenia, trudno sobie wyobrazić.
Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław
Ostatnie miejsce, tylko jedno zwycięstwo ( w niedziele nad Piastem Gliwice) i zaledwie jedna bramka na koncie. Żaden sympatyk Górnika już się tym nie przejmuje. Do ekstraklasy wraca Henryk Kasperczyk (być może najlepszy polski szkoleniowiec), aby 14-krotnym mistrzom kraju przywrócić dawny blask. Zabrzańscy piłkarze będą zmotywowani, stadion na Roosevelta zapewne zapełni się do ostatniego miejsca. Jakby nie patrzeć, gospodarze będą faworytami.
Sobota:
Odra Wodzisław – Polonia Bytom
Będą to czwarte w tym sezonie derby Śląska. Można by powiedzieć, że tamten region zmonopolizował ekstraklasę, ale (prawie) wszystkie ekipy przebywają w dole tabeli. Dlatego sobotnie spotkanie nie wzbudza żadnych emocji – tym bardziej, że zarówno Odra, jak i Piast przegrały ostatnie trzy starcie.
PGE GKS Bełchatów – Lechia Gdańsk
Skąd biorą się słabe (tylko jeden punkt) wyjazdowe wyniki Lechii Gdańsk? Być może stąd, że bardzo wiele czasu spędzają w drodze – dwie wyprawy na Śląsk oraz do Wrocławia – co na pewno nie wpływa dobrze na ich samopoczucie. Teraz czeka ich ok. 6-godzinna podróż do Bełchatowa. Gracze Pawła Janasa, którzy nie mieli tak słabego początku sezonu od lat, w sobotę będą mogli pokusić się o pierwszą wiktorię w tegorocznych rozgrywkach na własnym obiekcie.
Polonia Warszawa – Ruch Chorzów
Kto wie, czy nie najlepiej zapowiadający się mecz 6. kolejki – lider kontra 4. ekipa Ekstraklasy, dorobek obu ekip to 10 punktów. Mimo niezłej postawy „Niebieskich” z pracy zrezygnował Duszan Radolsky. Na Cichej nie był już chciany – działacze zarzucali mu, że ściąga zbyt wielu rodaków, a piłkarzom nie podobała się ciągła rotacja w składzie. Na ławce Ruchu zasiadł Bogusław Pietrzak i po wygranej z Cracovią dowiedział się, iż zostanie na swoim stanowisku do czerwca. O kolejną wygraną będzie mu bardzo ciężko. Wszak warszawska Polonia ostatnio nie tylko wygrywa, ale również przy okazji zdobywa wiele bramek (w ostatnich meczach ze Śląskiem oraz Polonią Bytom imponujący bilans 7:0).










