Nie opadły jeszcze emocje po jakże pasjonującej 16. kolejce Premier League, a przyszedł już czas na następną! Najlepsze angielskie zespoły kolejne ligowe spotkania rozegrają w najbliższy wtorek i środę.
We wtorek i środę zostaną rozegrane po cztery mecze w ramach 17. kolejki Premier League. Najciekawiej spośród wtorkowych pojedynków zapowiada się mecz na Old Trafford. Wolverhampton przyjedzie zmierzyć się z mistrzem kraju, Manchesterem United. „Wilki” wcale nie jadą bronić się do bardziej utytułowanego rywala. W ostatnim ligowym meczu podopieczni Micka McCarthy’ego sprawili nie lada niespodziankę, pokonując na White Hart Lane Tottenham Hotspur 1:0. Bramkę dla gości zdobył Kevin Doyle, który na pewno bardzo chciałby trafić również między słupki „Czerwonych Diabłów”. Ostatni raz oba zespoły zmierzyły się ze sobą w trzeciej rundzie Carling Cup pod koniec września. Spotkanie to wygrał Manchester, ale minimalnie, bo tylko 1:0. Ostatnio podopieczni Alexa Fergusona zaliczyli wpadkę, przegrywając u siebie z Aston Villą po golu Agbonlahora. Kto wie, czy „Wilki” nie zdołają urwać chociaż punktu faworytowi tego meczu.
Wspomniana Aston Villa zagra we wtorkowy wieczór z Sunderlandem, który ostatnio zremisował z outsiderem ligi, Portsmouth, 1:1. Jedynym pocieszeniem dla kibiców ze Stadium of Light może być fakt, że w końcu gola zdobył Darren Bent. Po świetnym początku napastnik „Czarnych Kotów” miał ostatnio problemy z trafianiem do siatki rywali. Być może właśnie dobra dyspozycja tego zawodnika zapewni gospodarzom trzy punkty. Zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie. „The Villans” w przypadku wygranej mogą, przynajmniej chwilowo, awansować na trzecie miejsce w tabeli.
W pozostałych wtorkowych spotkaniach rewelacyjny beniaminek z Birmingham zmierzy się z Blackburn, a Bolton, który ostatnio zagrał świetne spotkanie przeciwko bogaczom z Manchesteru City, podejmie na Reebok Stadium West Ham United.
Środa to również cztery mecze. W tym najbardziej elektryzującym Tottenham zagra z Manchesterem City. Oba zespoły zawiodły mocno swoich fanów w ostatniej kolejce i teraz mają im coś do udowodnienia. Prognoza na ten pojedynek to otwarty ofensywny futbol, bo właśnie taki styl preferują szkoleniowcy: Harry Redknapp i Mark Hughes. Kluby sąsiadują ze sobą w tabeli, kto wygra, ten przeskoczy swojego rywala, bowiem Tottenham, który plasuje się na piątej pozycji, ma tylko jeden punkt przewagi nad „Citizens”.
Włodarze Liverpoolu mają naprawdę wiele cierpliwości do Rafy Beniteza. „The Reds” odpadli już z rozgrywek Ligi Mistrzów, a i w krajowych potyczkach wiedzie im się fatalnie. W weekend porażka z Arsenalem rozwścieczyła kibiców, ciekawe, jak fani Liverpoolu zareagują na ewentualną stratę punktów z kolejnym rywalem, czyli… Wigan Athletic. Tak, z tym Wigan, które kilka kolejek wcześniej przegrało z Tottenhamem 1:9. Ostatnio „The Latics” wywalczyli remis ze Stoke City i na pewno pojadą na Anfield, aby jak najbardziej utrudnić Liverpoolowi zdobycie trzech punktów.
Avram Grant, nowy szkoleniowiec Portsmouth, wróci w środowy wieczór na Stamford Bridge, aby zmierzyć się z Chelsea. Izraelski trener w sezonie 2007/2008 poprowadził „The Blues” w 56 spotkaniach, z czego Chelsea przegrała tylko pięć. Mimo to Grant został zwolniony, a w środę będzie miał pierwszą okazję, by udowodnić byłym pracodawcom, że jego dymisja była złą decyzją. Portsmouth pod okiem nowego trenera powoli odbija się od dna tabeli. Ostatnio „The Pompeys” zaczęli zdobywać gole, a ponadto są niepokonani od dwóch kolejek.










