Fot. Kibice Jagielloni nie opuszczali swojego klubu nawet w głębokim kryzysie.
Dziesiąta kolejka rodzimej Ekstraklasy rozgrywana będzie oczywiście w cieniu niedzielnego klasyka pomiędzy Legią Warszawa a Wisłą Kraków. Nie oznacza to jednak, że z pozostałych boisk będzie wiało nudą – wprost przeciwnie.
Szykuje się nam wielkie piłkarskie święto, które poprzedziło spotkanie tych drużyn w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy (1:0). Szkoda tylko, że przed spotkaniem niepotrzebnie szukano zwady. Miejmy nadzieje, że w niedzielę padnie więcej goli.
Kibice Jagielloni nie opuszczali swojego klubu nawet w głębokim kryzysie. (fot. www.pbase.com)
Premiera dziesiątej serii spotkań rozpocznie się od kolejnych (już siódmych) derbów Śląska w tym sezonie. Notabene rarytasami tylko z nazwy jesteśmy częstowani tydzień w tydzień od ostatniego weekendu wakacji. Gdy mówimy derby, wyobrażamy sobie stadion pełen kibiców, mnóstwo bramek i niesamowitych emocji. W Polsce jest zupełnie inaczej – wystarczy wspomnieć, że Piast ugości „Niebieskich” w… Wodzisławiu.
Dotychczas obie drużyny zmierzyły się 10-krotnie (lepszy bilans mają chorzowianie), lecz nigdy wśród elity polskiego futbolu. Na pierwszy rzut oka faworytem wydają się podopieczni Bogusława Pietrzaka, którzy w poprzedniej kolejce – po wiktorii nad Kolejorzem – przełamali passę trzech meczów bez zwycięstwa, natomiast Piast w dziewięciu pojedynkach wywalczył zaledwie 7 oczek. Dla kibiców z Gliwic małe pocieszenie – w wyjazdowych meczach Ruch nie wygrał od marca, a w Wodzisławiu nie udała mu się ta sztuka jeszcze nigdy.
Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk
– Nie żartuje, gramy o mistrza – powiedział przed sezonem trener Michał Probierz. Po bardzo słabej rundzie wiosennej w Białymstoku zmieniła się (prawie) cała drużyna, przyszedł obiecujący szkoleniowiec. Gdyby jego słowa rzeczywiście się sprawdziły, to teraz Jaga miałaby kilka punktów przewagi nad beniaminkiem z Gdańska. Tymczasem mamy zupełnie inną sytuację – Lechia plasuje się na 8. lokacie, a Jagiellonia dopiero na 13, jedni mają już czternaście punktów na koncie, drudzy o połowę mniej. Jednak gdańszczanie na wschód kraju nie jadą w roli zdecydowanych faworytów. Wszak poza Trójmiastem podopieczni Jacka Zielińskiego nie radzą sobie już tak dobrze jak przy Traugutta, natomiast kompani Michała Probierza są u siebie dość groźni.
PGE GKS Bełchatów – Polonia Warszawa
Zapowiada się naprawdę bardzo ciekawe spotkanie – wicelider z Warszawy podejmie 5. drużynę w tabeli, która może pochwalić się czterema wygranymi z rzędu. Paweł Janas, który odmienił oblicze bełchatowian, nie wyklucza walki nawet o europejskie puchary. Podobnie planują wszyscy przy Konwiktorskiej (na mistrzostwo jest chyba jeszcze za wcześnie). Warto zwrócić uwagę na dwa takty, które z pewnością dodają temu meczowi dodatkowy smaczek. Po pierwsze – w środku pola rywalizować ze sobą będą Łukasz Garguła oraz Radosław Majewski, którzy – wraz z Rogerem – zaliczają się do najlepszych rozgrywających w całej lidze. Po drugie – 150. spotkanie w ekstraklasie rozegra Tomasz Jarzębowski.
„- Jak nie teraz, to kiedy?” – właśnie takie pytanie mogą zadać kibice w Zabrzu Henrykowi Kasperczakowi, który nie poprowadził Górnika do ani jednego zwycięstwa w lidze. „ – Chłopakom brakuje wiary i zaufania we własne umiejętności. Czeka nas ciężka walka o utrzymanie” – powiedział 62-letni szkoleniowiec po wyjazdowej porażce z Lechią Gdańsk. Przełamanie zabrzan to tylko kwestia czasu, a najlepszą na to okazją będzie jutrzejszy mecz z ŁKS-em. Piłkarze, z kim, gdzie i jak by nie grali, to i tak przegrywają (wyjątkiem jest ostatnia kolejka, z którą dość szczęśliwie ugrali punkt).
Jakby klub z Alei Unii miał mało kłopotów, to jeszcze rzucane są im kłody pod nogi. Najgroźniejsze ogniwo w drużynie Marka Chojnackiego – Dawid Jarka nie będzie mógł jutro wybiegnąć na murawę, bowiem nie zgodził się na to Górnik (skąd 21-latek jest wypożyczony).
Lech Poznań – Śląsk Wrocław
Zarówno dla Lecha, jak i dla Śląska jutrzejszy pojedynek jest ważny. Gospodarze nie mogą pozwolić sobie na kolejną wpadkę, Legię i Wisłę muszą gonić, a nie się od nich oddalać. Wizyta ekipy z Dolnego Śląska na Bułgarskiej da nam odpowiedź, jakie jest prawdziwe oblicze podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza – czy są oni w stanie zabrać punkty mocniejszym, czy tylko punktować z tzw. średniakami.
Beniaminek z Wrocławia będzie musiał radzić sobie bez Sebastiana Dudka oraz Tomasza Szewczuka, których dopadła gorączka Z tym samym problemem boryka się również Sebastian Mila. Nawet, jeśli postawi na niego szkoleniowiec, to 26-latek na pewno nie będzie w pełni sił. Jeśli chodzi o gospodarzy, to „Franz” na ławce zamierza posadzić defensorów: Jakuba Wilka oraz Bartosza Bosackiego, którzy słabo spisali się tydzień temu w Chorzowie.
Arka Gdynia – Polonia Bytom
To co piłkarze Czesława Michniewicza grali w pierwszej części sezonu, teraz wyrzucili przez okno. O wiktoriach nad Górnikiem, Piastem czy Lechem już nikt nie pamięta. „Żółto-niebiescy” krytykowani są za wyjazdowe klęski z Legią Warszawa (2:0) i Wisłą Kraków (4:0), na własnym boisku przegrali też z Lechią Gdańsk (0:1) w derbach Trójmiasta.
Przyjazd bytomskiej Polonii do Gdyni jest doskonałą okazją na rozpędzenie czarnych chmur nad beniaminkiem. Co prawda defensywa Marka Motyki jest najsłabszą w lidze (15 straconych goli), jednak jutro gdynianie będą osłabieni w ofensywie. Na pewno nie zagrają Zbigniew Zakrzewski oraz Bartosz Karwan, problemy zdrowotne ma także Marcin Wachowicz, który do jutra powinien się wykurować.
Arka Gdynia – Polonia Bytom
To co piłkarze Czesława Michniewicza grali w pierwszej części sezonu, teraz wyrzucili przez okno. O wiktoriach nad Górnikiem, Piastem czy Lechem już nikt nie pamięta. „Żółto-niebiescy” krytykowani są za wyjazdowe klęski z Legią Warszawa (2:0) i Wisłą Kraków (4:0), na własnym boisku przegrali też z Lechią Gdańsk (0:1) w derbach Trójmiasta.
Przyjazd bytomskiej Polonii do Gdyni jest doskonałą okazją na rozpędzenie czarnych chmur nad beniaminkiem, tym bardziej, że Marek Motyka dysponuje najsłabszą defensywą w lidze. Tyle że bramek dla gdynian nie będzie miał kto strzelać. Zbigniew Zakrzewski (4 gole) oraz Bartosz Karwan (1 gol) nie wystąpią na sto procent, a Marcina Wachowicza (3 gole) dopadła choroba i nawet jeśli zagra, to nie będzie w pełni sił. A zatem bytomianie mają szanse na wywiezienie z polskiego wybrzeża choćby punktu, co nie udało im się od 21 lat.
Cracovia – Odra Wodzisław
Nie wiadomo, czego można spodziewać się po drużynie „Pasów”. Z jednej strony w poprzedniej kolejce niespodziewanie zremisowali w Warszawie z Polonią, ale u siebie krakowianie wygrali zaledwie raz. Na wyjazdach Odra spisuje się nienajlepiej – zdobyła tylko cztery z jedenastu punktów.
Legia Warszawa – Wisła Kraków
W czterech tegorocznych meczach Wisła Kraków nie zdołała pokonać warszawskiej Legii. Ani w lidze (tytuł mistrza Polski krakowianie mieli już w kieszeni), ani w półfinale Pucharu Ekstraklasy (1:1 w stolicy i 0:1 przy Reymonta), ani w Superpucharze kraju (Maciej Skorża wystawił mocno rezerwowy skład), ani wcześniej w finale Pucharu Polski, gdzie jednak po dogrywce było 0:0 i o triumfie Legii przesądziła seria jedenastek. Jednak wszystkie te spotkania – nie licząc tego ostatniego – miało jakieś znaczenie, gdzie zmierzyły się najlepsi gracze. Podobnie będzie dzisiaj – ten, kto wygra zasiądzie na fotelu lidera Ekstraklasy.
Klasyk na Łazienkowskiej przyciągnie na trybuny menadżerów wielu zagranicznych klubów. FC Nantes – którego właścicielem jest Polak Waldemar Kita – podobno interesuje się Diksonem Choto, Jakubem Wawrzyniakiem oraz Pawłem Brożkiem. Króla strzelców polskich rozgrywek chciałaby mieć u siebie również FC Bologna.
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz
Dziesiąta kolejka rodzimej Ekstraklasy rozgrywana będzie oczywiście w cieniu niedzielnego klasyka pomiędzy Legią Warszawa a Wisłą Kraków. Nie oznacza to jednak, że z pozostałych boisk będzie wiało nudą – wprost przeciwnie.
Szykuje się nam wielkie piłkarskie święto, które poprzedziło spotkanie tych drużyn w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy (1:0). Szkoda tylko, że przed spotkaniem niepotrzebnie szukano zwady. Miejmy nadzieje, że w niedzielę padnie więcej goli.
Kibice Jagielloni nie opuszczali swojego klubu nawet w głębokim kryzysie. (fot. www.pbase.com)
Premiera dziesiątej serii spotkań rozpocznie się od kolejnych (już siódmych) derbów Śląska w tym sezonie. Notabene rarytasami tylko z nazwy jesteśmy częstowani tydzień w tydzień od ostatniego weekendu wakacji. Gdy mówimy derby, wyobrażamy sobie stadion pełen kibiców, mnóstwo bramek i niesamowitych emocji. W Polsce jest zupełnie inaczej – wystarczy wspomnieć, że Piast ugości „Niebieskich” w… Wodzisławiu.
Dotychczas obie drużyny zmierzyły się 10-krotnie (lepszy bilans mają chorzowianie), lecz nigdy wśród elity polskiego futbolu. Na pierwszy rzut oka faworytem wydają się podopieczni Bogusława Pietrzaka, którzy w poprzedniej kolejce – po wiktorii nad Kolejorzem – przełamali passę trzech meczów bez zwycięstwa, natomiast Piast w dziewięciu pojedynkach wywalczył zaledwie 7 oczek. Dla kibiców z Gliwic małe pocieszenie – w wyjazdowych meczach Ruch nie wygrał od marca, a w Wodzisławiu nie udała mu się ta sztuka jeszcze nigdy.
Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk
– Nie żartuje, gramy o mistrza – powiedział przed sezonem trener Michał Probierz. Po bardzo słabej rundzie wiosennej w Białymstoku zmieniła się (prawie) cała drużyna, przyszedł obiecujący szkoleniowiec. Gdyby jego słowa rzeczywiście się sprawdziły, to teraz Jaga miałaby kilka punktów przewagi nad beniaminkiem z Gdańska. Tymczasem mamy zupełnie inną sytuację – Lechia plasuje się na 8. lokacie, a Jagiellonia dopiero na 13, jedni mają już czternaście punktów na koncie, drudzy o połowę mniej. Jednak gdańszczanie na wschód kraju nie jadą w roli zdecydowanych faworytów. Wszak poza Trójmiastem podopieczni Jacka Zielińskiego nie radzą sobie już tak dobrze jak przy Traugutta, natomiast kompani Michała Probierza są u siebie dość groźni.
PGE GKS Bełchatów – Polonia Warszawa
Zapowiada się naprawdę bardzo ciekawe spotkanie – wicelider z Warszawy podejmie 5. drużynę w tabeli, która może pochwalić się czterema wygranymi z rzędu. Paweł Janas, który odmienił oblicze bełchatowian, nie wyklucza walki nawet o europejskie puchary. Podobnie planują wszyscy przy Konwiktorskiej (na mistrzostwo jest chyba jeszcze za wcześnie). Warto zwrócić uwagę na dwa takty, które z pewnością dodają temu meczowi dodatkowy smaczek. Po pierwsze – w środku pola rywalizować ze sobą będą Łukasz Garguła oraz Radosław Majewski, którzy – wraz z Rogerem – zaliczają się do najlepszych rozgrywających w całej lidze. Po drugie – 150. spotkanie w ekstraklasie rozegra Tomasz Jarzębowski.
Górnik Zabrze – ŁKS Łódź
„- Jak nie teraz, to kiedy?” – właśnie takie pytanie mogą zadać kibice w Zabrzu Henrykowi Kasperczakowi, który nie poprowadził Górnika do ani jednego zwycięstwa w lidze. „ – Chłopakom brakuje wiary i zaufania we własne umiejętności. Czeka nas ciężka walka o utrzymanie” – powiedział 62-letni szkoleniowiec po wyjazdowej porażce z Lechią Gdańsk. Przełamanie zabrzan to tylko kwestia czasu, a najlepszą na to okazją będzie jutrzejszy mecz z ŁKS-em. Piłkarze, z kim, gdzie i jak by nie grali, to i tak przegrywają (wyjątkiem jest ostatnia kolejka, z którą dość szczęśliwie ugrali punkt).
Jakby klub z Alei Unii miał mało kłopotów, to jeszcze rzucane są im kłody pod nogi. Najgroźniejsze ogniwo w drużynie Marka Chojnackiego – Dawid Jarka nie będzie mógł jutro wybiegnąć na murawę, bowiem nie zgodził się na to Górnik (skąd 21-latek jest wypożyczony).
Lech Poznań – Śląsk Wrocław
Zarówno dla Lecha, jak i dla Śląska jutrzejszy pojedynek jest ważny. Gospodarze nie mogą pozwolić sobie na kolejną wpadkę, Legię i Wisłę muszą gonić, a nie się od nich oddalać. Wizyta ekipy z Dolnego Śląska na Bułgarskiej da nam odpowiedź, jakie jest prawdziwe oblicze podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza – czy są oni w stanie zabrać punkty mocniejszym, czy tylko punktować z tzw. średniakami.
Beniaminek z Wrocławia będzie musiał radzić sobie bez Sebastiana Dudka oraz Tomasza Szewczuka, których dopadła gorączka Z tym samym problemem boryka się również Sebastian Mila. Nawet, jeśli postawi na niego szkoleniowiec, to 26-latek na pewno nie będzie w pełni sił. Jeśli chodzi o gospodarzy, to „Franz” na ławce zamierza posadzić defensorów: Jakuba Wilka oraz Bartosza Bosackiego, którzy słabo spisali się tydzień temu w Chorzowie.
Arka Gdynia – Polonia Bytom
To co piłkarze Czesława Michniewicza grali w pierwszej części sezonu, teraz wyrzucili przez okno. O wiktoriach nad Górnikiem, Piastem czy Lechem już nikt nie pamięta. „Żółto-niebiescy” krytykowani są za wyjazdowe klęski z Legią Warszawa (2:0) i Wisłą Kraków (4:0), na własnym boisku przegrali też z Lechią Gdańsk (0:1) w derbach Trójmiasta.
Przyjazd bytomskiej Polonii do Gdyni jest doskonałą okazją na rozpędzenie czarnych chmur nad beniaminkiem. Co prawda defensywa Marka Motyki jest najsłabszą w lidze (15 straconych goli), jednak jutro gdynianie będą osłabieni w ofensywie. Na pewno nie zagrają Zbigniew Zakrzewski oraz Bartosz Karwan, problemy zdrowotne ma także Marcin Wachowicz, który do jutra powinien się wykurować.
Arka Gdynia – Polonia Bytom
To co piłkarze Czesława Michniewicza grali w pierwszej części sezonu, teraz wyrzucili przez okno. O wiktoriach nad Górnikiem, Piastem czy Lechem już nikt nie pamięta. „Żółto-niebiescy” krytykowani są za wyjazdowe klęski z Legią Warszawa (2:0) i Wisłą Kraków (4:0), na własnym boisku przegrali też z Lechią Gdańsk (0:1) w derbach Trójmiasta.
Przyjazd bytomskiej Polonii do Gdyni jest doskonałą okazją na rozpędzenie czarnych chmur nad beniaminkiem, tym bardziej, że Marek Motyka dysponuje najsłabszą defensywą w lidze. Tyle że bramek dla gdynian nie będzie miał kto strzelać. Zbigniew Zakrzewski (4 gole) oraz Bartosz Karwan (1 gol) nie wystąpią na sto procent, a Marcina Wachowicza (3 gole) dopadła choroba i nawet jeśli zagra, to nie będzie w pełni sił. A zatem bytomianie mają szanse na wywiezienie z polskiego wybrzeża choćby punktu, co nie udało im się od 21 lat.
Cracovia – Odra Wodzisław
Nie wiadomo, czego można spodziewać się po drużynie „Pasów”. Z jednej strony w poprzedniej kolejce niespodziewanie zremisowali w Warszawie z Polonią, ale u siebie krakowianie wygrali zaledwie raz. Na wyjazdach Odra spisuje się nienajlepiej – zdobyła tylko cztery z jedenastu punktów.
Legia Warszawa – Wisła Kraków
W czterech tegorocznych meczach Wisła Kraków nie zdołała pokonać warszawskiej Legii. Ani w lidze (tytuł mistrza Polski krakowianie mieli już w kieszeni), ani w półfinale Pucharu Ekstraklasy (1:1 w stolicy i 0:1 przy Reymonta), ani w Superpucharze kraju (Maciej Skorża wystawił mocno rezerwowy skład), ani wcześniej w finale Pucharu Polski, gdzie jednak po dogrywce było 0:0 i o triumfie Legii przesądziła seria jedenastek. Jednak wszystkie te spotkania – nie licząc tego ostatniego – miało jakieś znaczenie, gdzie zmierzyły się najlepsi gracze. Podobnie będzie dzisiaj – ten, kto wygra zasiądzie na fotelu lidera Ekstraklasy.
Klasyk na Łazienkowskiej przyciągnie na trybuny menadżerów wielu zagranicznych klubów. FC Nantes – którego właścicielem jest Polak Waldemar Kita – podobno interesuje się Diksonem Choto, Jakubem Wawrzyniakiem oraz Pawłem Brożkiem. Króla strzelców polskich rozgrywek chciałaby mieć u siebie również FC Bologna.