Brazylijczycy pokazali całemu światu, jaki mają stosunek do rozpoczynającego się w sobotę Pucharu Konfederacji. Mieszkańcy stolicy kraju, Brasilii, palili opony, bili się z policjantami, w wyniku czego zatrzymano 200 osób.
Przeciwnicy turnieju zablokowali główne ulice oraz wszystkie możliwe dojazdy na stadion, co zablokowało w sporym stopniu stolicę kraju. Ruch został również uniemożliwiony przez spalenie ponad 150 opon.

– Chcemy, by pieniądze były inwestowane w edukację i służbę zdrowia, a nie w stadiony – powiedział jeden z setek protestujących. Nie jest to jedyny problem, który zauważają przeciwnicy zawodów. Chodzi również o przesiedlenie wielu osób w celu rozbudowania infrastruktury.
Policja, nieświadoma skali protestów, była zaskoczona organizacją manifestacji oraz tłumami ludzi, którzy zgromadzili się w Brasilii. Starcia ze służbami porządkowymi były bardzo krwawe i zakończyły się użyciem gazu łzawiącego, pałek i zatrzymaniem 200 osób.











