W rywalizacji Panathinaikosu z Olympiakosem było gorąco nie tylko na murawie, z powodu zamieszek ogarniających trybuny sędzia został zmuszony przerwać mecz przy wyniku 0:1.
Jak wiadomo, pojedynki Panathinaikosu z Olympiakosem od bardzo dawna wzbudzają dodatkowe emocje. Nie inaczej było dzisiaj, gdy spore grupy kibiców od samego początku utrudniały przeprowadzenie spotkania do końca.
Już druga połowa została rozpoczęta ze sporym opóźnieniem, gdyż na trybuny próbowali dostać się ludzie bez biletów. Te działania wywołały starcia z policją, przez które grę wznowiono dopiero po blisko godzinie. Nie był to jednak koniec ekscesów. W 83. minucie, przy prowadzeniu przyjezdnych, na murawę posypały się race i petardy, arbiter nie widząc szans na uspokojenie się sytuacji, zdecydował o zakończeniu meczu.
Wedle informacji greckich dziennikarzy kilka rac spowodowało miejscowe pożary na stadionie w kilku newralgicznych miejscach. Wynik najpewniej zostanie zweryfikowany na walkower ze względu na niedopilnowanie krewkich fanów ze strony gospodarzy.










