Triumf Górnika nad Jagiellonią był dla piłkarzy tego klubu momentem przełomowym. W pomeczowych wypowiedziach zawodnicy zespołu z ulicy Roosevelta nie kryli ogromnej radości, dodając też, że ten mecz kosztował ich bardzo dużo sił.
Tomasz Kupisz: Zagraliśmy bardzo słabo. Przegrywaliśmy pojedynki i nie stworzyliśmy sobie żadnej dobrej sytuacji. Górnik rozegrał dzisiaj bardzo dobry mecz i chwała mu za to. Przed nami dwa spotkania na własnym stadionie, w których będziemy walczyć o kolejne punkty.
Daniel Gołębiewski: Wykorzystałem nieporozumienie bramkarza z obrońcą, warto jednak chodzić na siłownię, bo klata nabita i dzięki temu piłka wpadła do bramki (śmiech). Jagiellonia zbytnio nam dzisiaj nie zagroziła, ale cały czas mamy w pamięci to, że piłka jest przewrotna i wiedzieliśmy, że musimy stwarzać okazje, bo „Franek” cały czas się czaił. Wszyscy wiemy, jaki jest snajper Jagiellonii, ale dziś udało nam się go upilnować. Znamy możliwości Tomasza Frankowskiego. Pana Tomasza. Zobaczymy, jak te nasze motorynki działają, bo dzisiaj trochę się rozpaliły. Zostało nam jeszcze kilka spotkań i na pewno lekko, łatwo i przyjemnie nie będzie.
Prejuce Nakoulma: Jest super. Zagraliśmy tak, jak chcieliśmy i co najważniejsze, Górnik wygrał. W końcu ta zła passa się skończyła i jest poza nami. Starałem się w dzisiejszym meczu pokazać wszystkie moje atuty i cieszę się, że wreszcie strzeliłem bramkę w spotkaniu, w którym Górnik zwyciężył.
Tomasz Zahorski: Pokazaliśmy w tym meczu charakter. W szatni mówiliśmy sobie, że nie może nam zabraknąć woli walki. Pokazaliśmy ogromną determinację i ten słynny śląski charakter. Dzięki walce do samego końca stworzyliśmy sobie w końcówce dwie okazje, które dały nam wygraną.
W następnej kolejce Górnik pojedzie do Bielska-Białej z zamierzeniem potwierdzenia, że zwycięstwo nad Jagiellonią nie było tylko jednorazowym wyczynem. Białostoczanie z kolei staną przed znacznie trudniejszym zadaniem. Podopieczni Czesława Michniewicza spotkają się na własnym boisku z Legią Warszawa.










