Ekipa Pavla Hapala zanotowała fatalną rundę jesienną, o której piłkarze i cały sztab szkoleniowi będą chcieli szybko zapomnieć. Najmniej zdobytych punktów, najwięcej straconych bramek poskutkowało ostatnią pozycją w tabeli po rundzie jesiennej. Na szczęście dla kibiców „Miedziowych” klub ciężko pracuje w okresie zimowym i to nie tylko na boisku. Zagłębie nieźle się wzmocniło i zamierza wyjść ze strefy spadkowej.
Przygotowania Zagłębia rozpoczęły się krótko po Nowym Roku, bo już 4 stycznia zaplanowano wznowienie sesji treningowych. Swoją drogą, już dzień później skład wzmocnił Adam Banaś, przechodząc z Górnika Zabrze. Wstępny plan całego okresu przygotowawczego był dostępny już dwa tygodnie przed sylwestrem. Pierwszy obóz, jak zresztą większość klubów T-Mobile Ekstraklasy, lubinianie spędzili w kraju. Miejscem pobytu „Miedziowych” był Grodzisk Wielkopolski znany z obiektów treningowych na solidnym poziomie.
Zgrupowanie obejmowało cztery mecze sparingowe, w tym już w drugim dniu doszło do starcia z Wartą Poznań.

Debiutancki mecz na obozie w Wielkopolsce Zagłębie wygrało, pokonując I-ligowego rywala 1:0 po bramce Szymona Pawłowskiego. Lubinianie notowali tendencję zwyżkową, a przynajmniej po dwóch spotkaniach można było to stwierdzić. Podopieczni Pavla Hapala gładko ograli inny klub zaplecza ekstraklasy – KS Polkowice. Tym razem na listę strzelców wpisali się Adrian Rakowski i Roman Sloboda.
Po drugim sparingu sztab szkoleniowy zdecydował się na transfer definitywny Ivana Hodura, który na stałe wzmocnił kadrę trenera Hapala. Słowacki pomocnik podpisał umowę z nowym pracodawcą na rok, opuszczając FC Nitra. 32-latek zagrał 12 razy w trykocie reprezentacji kraju. Swoje umiejętności doświadczony gracz pokazał już szóstego dnia zgrupowania, gdy dostał szansę w trzecim meczu sparingowym. Zagłębie wygrało 1:0 z MKS-em Kluczbork, ale zwycięstwo „Miedziowych” powinno być bardziej okazałe.
Słupki, dwustuprocentowe okazje, czyli pokaz zmarnowanych sytuacji w wykonaniu Woźniaka, Szczepaniaka, Abwo czy wywołanego już Hodura. Dwa dni po zwycięstwie Zagłębie poświęciło treningi na ćwiczeniu skuteczności pod bramką, by wykorzystywać więcej okazji meczowych. Przed ostatnim meczem towarzyskim na zgrupowaniu w Grodzisku, do klubu z Lubina przyjechał na testy Radosław Cierzniak. Golkiper dostał 90 minut, by przekonać do siebie sztab Pavla Hapala, ale to była jedyna szansa Cierzniaka. Zagłębie mecz z Lechem Poznań przegrało 0:2, choć piłkarze z Dolnego Śląska mieli swoje okazje, szczególnie w pierwszej połowie.













