W pierwszym niedzielnym meczu 18. kolejki Ekstraklasy Zagłębie Lubin na własnym stadionie zremisowało z Piastem Gliwice 1:1. Bramki strzelali: Łukasz Hanzel dla gospodarzy i Kamil Wilczek dla ekipy z Gliwic.
Mecz na Dialog Arenie przeciwko ekipie Piasta Gliwice miał być pierwszym sprawdzianem dla wzmocnionego zimą Zagłębia, które na wiosnę ma się regularnie piąć w górę tabeli. W pierwszym składzie „Miedziowych” w meczu ligowym zadebiutowali między innymi bramkarz Bojan Isailović i obrońca Sergio Reina. Kilka niespodzianek pojawiło się w składzie wyjściowym gości z Gliwic. W bramce Piasta stanął młody Rafał Kwapisz, a w pierwszej jedenastce zadebiutowali Mariusz Zganiacz i Adrian Paluchowski.

Pierwsze minuty spotkania były bardzo zacięte i żadna z drużyn nie umiała wypracować sobie znaczącej przewagi. Gospodarze najczęściej próbowali akcji lewą stroną boiska, na której szarżował Szymon Pawłowski, ale gracze Piasta regularnie powstrzymywali młodego piłkarza „Miedziowych”. Zawodnicy z Gliwic nie pozostawali dłużni i od czasu do czasu gościli w okolicach pola karnego Bojana Isailovicia. Stwarzane przez nich sytuacje nie były jednak na tyle groźne, żeby pokonać golkipera Zagłębia.
Dobrą sytuację na gola dla gospodarzy wypracował w 35. minucie aktywny od początku Pawłowski, ale świetnie w bramce gości interweniował Kwapisz. Golkiper Piasta nie dał jednak rady zapobiec utracie gola w 43. minucie. Z rzutu rożnego dośrodkował Pawłowski, Kwapisz wybił piłkę przed pole karne, tam dopadł do niej Łukasz Hanzel i piłka po jego potężnym strzale zatrzepotała w siatce.
Do przerwy Zagłębie prowadziło na własnym stadionie z Piastem 1:0.
Drugą połowę od mocnego uderzenia mogli zacząć gospodarze. Adrian Błąd strzelał z dystansu, ale Rafał Kwapisz, choć z pewnymi problemami, interweniował skutecznie. Po przerwie to Zagłębie częściej atakowało, dlatego trener Piasta postanowił zmienić coś w ofensywnym ustawieniu swojego zespołu i w 57. minucie desygnował do gry Jakuba Smektałę, który zmienił Adriana Paluchowskiego. Kilka minut po zmianie w ekipie gości „Miedziowi” mogli podwyższyć prowadzenie. Po raz kolejny bardzo dobrze uderzał młody Błąd, ale Kwapisz uratował Piast przed stratą drugiej bramki.
Wydawało się, że Zagłębie spokojnie kontroluje przebieg gry, tymczasem w 72. minucie padł gol wyrównujący. Sebastian Olszar podał świetnie do Kamila Wilczka, a ten pewnym strzałem w długi róg pokonał Isailovicia. Gospodarze po stracie gola rzucili się do natychmiastowego ataku, ale najaktywniejszy w barwach „Miedziowych” Szymon Pawłowski miał dzisiaj ogromne problemy z celnością i większość jego uderzeń wędrowała ponad bramką strzeżoną przez Kwapisza. Marek Bajor próbował jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na stronę gospodarzy, wpuszczając na boisko byłego piłkarza Piasta – Wojciecha Kędziorę. Do ostatniego gwizdka sędziego wynik jednak nie uległ już zmianie, chociaż blisko szczęści był Traore, ale piłka po jego uderzeniu trafiła tylko w słupek.











