Zagłębie Lubin wygrało na własnym stadionie z Zawiszą Bydgoszcz 3:1 (1:0) w meczu XXIV kolejki TME. Dzięki zwycięstwu „Miedziowi” odskoczyli od strefy spadkowej i ich sytuacja powoli zaczyna wyglądać lepiej. Bydgoszczanie nadal zajmują siódmą lokatę, ale ich strata do czołówki jest już dość duża.
Spotkanie było dość ciekawe. Po niemrawej pierwszej połowie, w której lepsi zdecydowanie byli podopieczni Oresta Lenczyka, w drugiej do gry włączyli przyjezdni. Ostatnie pół godziny było wręcz zabójcze. Mnóstwo sytuacja bramkowych i trzy bramki w końcówce, spowodowało, że kibice zebrani na stadionie w Lubinie nie mieli prawa się nudzić.

Pierwsza połowa nie przyniosła zbyt wielu ciekawych akcji, choć nie dało się ukryć, że to miejscowi rządzili na boisku. Jedyną akcją wartą zapamiętania była sytuacja bramkowa. W 21. minucie Manuel Curto popisał się świetnym dośrodkowaniem z rzutu wolnego, a najwyżej do piłki wyskoczył Lubomir Guldan, który pewnym, mocnym strzałem głową nie dał szans bramkarzowi. Dość dobre wrażenie sprawiała gra Zagłębia, natomiast Zawisza nie miał kompletnie pomysłu na grę i zasłużenie przegrywała po pierwszej połowie.
Wydawało się, że mecz się wyrówna, gdy od razu po gwizdku arbitra, rozpoczynającym drugą odsłonę, do ataku ruszyli „Rycerze Pomorza”. Wójcicki zagrał do Vasconcelosa, który łatwo minął obrońcę i wpadł w pole karne. Portugalczyk zakończył akcję mocnym strzałem, ale futbolówkę sparował Rodić. Kwadrans później podopieczni Ryszarda Tarsiewicza mieli dwie kolejne sytuacje. Najpierw Luis Carlos wbiegł w pole karne i przewrócił się po starciu z Vidanovem, ale sędzia nie zdecydował się wskazać na wapno. Chwilę później Vasconcelos ładnym podaniem znalazł Ziajkę, który jednak uderzył prosto w Dżinica. W odpowiedzi indywidualną akcją popisał się Kwiek, który minął obrońcę i uderzył z linii pola karnego, ale ładną interwencję pokazał Kaczmarek. Po chwili w kolejnej akcji pokazali się bydgoszczanie. Sebastian Dudek ładnie zgubił dwóch rywali i uderzył zza pola karnego, jednak wprost w ręce Rodica. Kwadrans przed końcem Zagłębie zepchnęło rywali do defensywy. Najpierw Piątek zagrał do Piecha, który zmarnował sytuację sam na sam. W 79. minucie „Miedziowi” podwyższyli prowadzenie. Arkadiusz Piech zagrał płaską piłkę w pole karne, Abwo wyprzedził Ziajkę i wykorzystał ładną asystę kolegi. Zawisza nie zdążył się jeszcze otrząsnąć po bramce, a Wojciech Kaczmarek musiał po raz kolejny wyciągnąć piłkę z siatki. Potężnym strzałem pod poprzeczkę popisał się Arkadiusz Piech. Przyjezdni zdołali odpowiedzieć tylko trafieniem Michała Masłowskiego, który podobnie jak chwilę wcześniej Piech, potężnie uderzył zza pola karnego.











