Dyrektor – wróg, bo każdy kibic Zagłębia spytany o osobę Dariusza Machińskiego inaczej nie skomentuje działań byłego już pracownika spółki Zagłębie Lubin, który z końcem stycznia 2010 roku przestanie pełnić swoje obowiązki w klubie.
Dyrektor zarządzający oraz koordynator ds. rozwoju, Dariusz Machiński, popadł w konflikt z kibicami Zagłębia w momencie, gdy pojawił się w klubie. Fani lubińskiego klubu niejednokrotnie zarzucali nowemu pracownikowi brak kompetencji oraz publiczne wyrażanie sympatii, którą darzył największego rywala Zagłębia, Śląsk Wrocław.
Konflikt zaostrzył się, gdy Machiński oczernił kibiców po meczu sparingowym ze Śląskiem (wakacje 2009), składając zawiadomienie w prokuraturze o popełnieniu przestępstwa czy też jak określił to sam zainteresowany – gróźb karalnych. Oskarżeni o szóstej nad ranem zostali wyprowadzeni przez funkcjonariuszy w kajdankach z własnych domów, w dodatku nikt nie miał odwagi wytłumaczyć, o co tak naprawdę chodzi. Ultrasi Zagłębia postanowili wziąć sprawę w swoje ręce i na każdym meczu dyrektor zarządzający był w negatywnym tego słowa znaczeniu pozdrawiany. Przedstawiciele kibiców wielokrotnie próbowali nawiązać dialog z zarządem spółki, jednak każda próba okazała się bezskuteczna. Do czasu…
– Wiem, że fani mają mnóstwo pytań do mnie dotyczących pana Machińskiego. Muszę ich przeprosić, ale nie ustosunkuję się do tej kwestii, ponieważ nigdy nie oceniam publicznie pracy swoich pracowników. Mogę jednak powiedzieć, że zadecydowałem, że wraz z końcem miesiąca pan Machiński przestanie być pracownikiem spółki. Uważam, że jest to rozwiązanie, które w dużej mierze oczyści negatywną atmosferę wokół Zagłębia. Zależy mi bowiem na pozytywnych relacjach z kibicami, a chyba każdy wie, że spór fanów z panem Machińskim mocno mi to utrudniał. Jednocześnie chciałbym, aby to był krok w kierunku zakończenia protestu naszych kibiców. Mamy piękny stadion, znakomitych fanów i życzyłbym sobie, aby w rundzie wiosennej Dialog Arena słynęła wyłącznie z chóralnych, głośnych śpiewów i fantastycznych opraw, z których nasi kibice słyną na całą Polskę – mówi prezes Zagłębia, Jerzy Koziński.
11 stycznia 2010 kibice usłyszeli jedną z radośniejszych wiadomości. Jeden z tych, którym było nie po drodze z kibicami, pożegnał się z posadą.










