Reprezentacja Polski najbliższe mecze eliminacyjne do mistrzostw świata z Ukrainą i San Marino rozegra na Stadionie Narodowym w Warszawie. Na temat takiej decyzji wypowiedział się prezes PZPN-u Zbigniew Boniek.
Warto dodać, że po raz pierwszy z najsłabszym grupowym rywalem Polacy zagrają na największym stadionie. Zbigniew Boniek w typowy dla siebie sposób wyjaśnił, dlaczego z Ukrainą i San Marino reprezentanci Polski wystąpią na jednym obiekcie.

– Nie ma żadnego problemu z ulokowaniem meczów reprezentacji Polski. Zarówno z Ukrainą, jak i z San Marino zagramy na Stadionie Narodowym. Najwyższa pora, by skończyć z takim podejściem, że przychodzi się na mecz reprezentacji w uzależnieniu od stopnia atrakcyjności przeciwnika. To reprezentacja Polski ma być główną atrakcją.
– Gdy ja w dzieciństwie zacząłem chodzić na stadion żużlowców czy hokeistów Polonii Bydgoszcz, to właśnie oni byli dla mnie największym magnesem. Przeciwników traktowałem jako przystawkę, a nie jak danie główne – dodał prezes Boniek.
Na mecze z Ukrainą i San Marino prawdopodobnie będzie można nabyć bilety w pakiecie. Zarząd PZPN-u zamierza na te spotkania wprowadzić specjalną politykę cenową.
Reprezentacja Polski z Ukrainą zmierzy się 22 marca, natomiast z San Marino cztery dni później.










