Jak donoszą meksykańskie media, postrzelony tydzień temu w jednym z klubów w stolicy kraju napastnik reprezentacji Paragwaju, Salvador Cabanas, czuje się coraz lepiej. Według lekarzy jest na najlepszej drodze do całkowitego wyzdrowienia.
Jeszcze niedawno sytuacja Cabanasa wydawała się trudna, gdy w jego mózgu powstał zakrzep. Dziś jednak piłkarz jest całkowicie przytomny i nawet przyjmuje pokarm doustnie. Co więcej – zaczął mówić, a jego pierwszym słowem było „Ipora”, co w rodzimym dla Paragwajczyków języku guarani oznacza „czuję się dobrze.”
– Salvador bez problemów rozpoznaje ludzi i wydaje się bardzo ożywiony. Najwidoczniej postawił sobie za cel jak najszybsze wyzdrowienie i jest bliski osiągnięcia tego zamierzenia – stwierdził lekarz piłkarza, Adolfo Diaz.
Mimo wszystko piłkarz nie pamięta całego zdarzenia, co jest powszechne w przypadku przeżytej traumy.
W miniony weekend ekipa Cabanasa, Club America, uhonorowała poszkodowanego zawodnika pokonując w meczu ligowym Indios 1:0 po golu Enrique Esquedy. Co ciekawe, piłkarze stołecznego klubu wyszli z tunelu w koszulkach z numerem dziesięć, jaki nosi na plecach Salvador. Do tego jego koszulka została powieszona na jednym z krzesełek na ławce rezerwowych. Co ciekawsze, Club America rozpoczęło mecz … w dziesiątkę, a jedenasty piłkarz wszedł na plac gry po kilku minutach od rozpoczęcia spotkania.










