Chelsea Londyn pokonała na własnym stadionie Norwich City aż 4:1. Cała drużyna gospodarzy zaprezentowała się znakomicie, nie pozostawiając złudzeń co do tego, kto jest lepszy.
Chelsea, która wygrała ostatnie trzy mecze z Norwich na Stamford Bridge, strzelając dziewięć bramek i tracąc jedynie jedną, od pierwszych minut dyktowała warunki tego spotkania. Po trzech minutach w stuprocentowej sytuacji do zdobycia bramki znalazł się Fernando Torres, ale Hiszpan zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału na bramkę i z tej akcji nic nie wyszło. W 11. minucie goście stworzyli sobie pierwszą dobrą okazję i niespodziewanie wyszli na prowadzenie. Dobrze dośrodkowaną piłkę w pole karne Bennett zgrał głową w kierunku Holta, a napastnik Norwich mocnym strzałem posłał futbolówkę do siatki.

Na odpowiedź londyńczyków musieliśmy czekać tylko trzy minuty. Juan Mata przyjął piłkę po prawej stronie pola karnego, wycofał piętą do wchodzącego Ivanovicia. Serbski defensor popisał się w tej sytuacji dobrym dośrodkowaniem na piąty metr, gdzie znalazł się Fernando Torres, który strzałem głową wyrównał wynik spotkania. Już w 22. minucie to Chelsea wyszła na prowadzenie – w polu karnym dosyć akrobatycznie uderzać na bramkę chciał Torres, ale jego strzał został zablokowany. Po zamieszaniu futbolówka spadła pod nogi Franka Lamparda, który bez chwili zastanowienia oddał potężny strzał na bramkę Ruddy’ego. Golkiper „Kanarków” nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję, zatem po raz drugi dzisiejszego popołudnia musiał wyjmować piłkę z siatki.
Tuż przed 30. minutą gry popis agresji dał Bradley Johnson – piłkarz gości w odstępie kilku sekund zadrapał korkami lewe kolana dwóch piłkarzy „The Blues”, Johna Obi Mikela i Davida Luiza. Pomocnik Norwich nie obejrzał jednak nawet żółtej kartki za to zagranie. Nie przeszkodziło to jednak rozpędzonym gospodarzom w zdobyciu kolejnej bramki – Juan Mata świetnie przebiegł z piłką przy nodze kilkadziesiąt metrów, wyprowadzając akcję po wybronionym rzucie rożnym, aby tuż przed polem karnym popisać się świetnym zagraniem między obrońcami w kierunku Edena Hazarda. Belgijski skrzydłowy bez najmniejszego problemu umieścił piłkę w bramce, zdobywając swoją drugą bramkę w tym sezonie. Jeszcze przed przerwą gospodarze mogli zdobyć czwartą bramkę za sprawą Oscara – Brazylijczyk przepięknie oszukał obrońców Norwich kilkoma zwodami, otwierając sobie drogę między nimi do bramki. Jego strzał pewnie złapał jednak John Ruddy, ratując swój zespół przed jeszcze większym pogromem. Do przerwy na Stamford Bridge Chelsea prowadziła więc 3:1.
Drugą część spotkania londyńczycy rozpoczęli równie dynamicznie jak pierwszą. W 50. minucie szybkie wejście w pole karne zaliczył Eden Hazard i został przewrócony przez Leona Barnetta. Sędzia Anthony Taylor nie zdecydował się jednak wskazać na jedenasty metr. Taką samą decyzję podjął kilka chwil później, ale tym razem rzut karny dla Chelsea byłby sporym naciągnięciem.












