We wczorajszym Superpucharze Niemiec Borussia przegrała z Bayernem 2:1. Jürgen Klopp uważa, że o wszystkim zadecydował słaby początek jego zespołu.
Gracze z Dortmundu w pierwszej połowie zagrali katastrofalnie i po 11 minutach stracili dwie bramki. W drugiej części spotkania nieco się rozkręcili i stworzyli sobie kilka sytuacji, dzięki którym mogli doprowadzić do wyrównania. Trener BVB nie ma pretensji o zmarnowane sytuacje, ale właśnie o słaby początek meczu.
– Naszą szansę zaprzepaściliśmy w pierwszej połowie – stwierdził Klopp. – Wynik jest sprawiedliwy, bo w drugiej połowie graliśmy już lepiej. Mieliśmy kilka bardzo dobrych okazji.
Dwie świetne sytuacje miał Robert Lewandowski. Najpierw po rzucie rożnym uderzył zbyt blisko środka bramki, aby pokonać Neuera, a później z kilku metrów uderzył za słabo i jego strzał został jeszcze zablokowany. Nie można więc dziwić się Marco Reusowi. Młody Niemiec był po meczu ponoć bardzo sfrustrowany wynikiem.
– Nie byliśmy na tyle zjednoczeni i nie potrafiliśmy poradzić sobie z presją – dodaje Klopp. – Musimy się jeszcze bardziej poprawić, bo nie możemy grać tak, jak zrobiliśmy to dzisiaj.
Z kolei trener Bayernu, Jupp Heynckes, zwraca uwagę, jak ważne było to zwycięstwo dla psychiki jego piłkarzy.
– Oczywiście, zwycięstwo w dzisiejszym meczu będzie psychologicznym impulsem. Zasłużyliśmy na wygraną, choć był to zacięty mecz – dodał Heynckes. – Szczególnie w pierwszej połowie graliśmy bardzo dobrze, byliśmy dobrze zorganizowani i zdyscyplinowani. Mieliśmy kilka świetnych momentów, kiedy atakowaliśmy. Byliśmy natchnieni szybko zdobytą bramką. Dortmund obudził się w drugiej połowie, a my nie byliśmy już tak dobrze zorganizowani i zdyscyplinowani w obronie. To był Superpuchar Niemiec, ale to wciąż przedsezonowa gra. Oba zespoły mogą się jeszcze poprawić.








