Legia Warszawa pokonała w Bytomiu miejscową Polonię 1:0. Mecz nie należał do najciekawszych, ale dla jednej i drugiej drużyny był bardzo ważny.
Legia chciałaby zakończyć obecną rundę na jak najwyższej pozycji, by na wiosnę walczyć o mistrzostwo Polski. Polonia zaś walczy o utrzymanie jak największej przewagi punktowej nad strefą spadkową. Oto, co po spotkaniu powiedzieli trenerzy jednej i drugiej drużyny:
Jan Urban, trener Polonii Bytom:

– Można powiedzieć, że zrealizowaliśmy w tym spotkaniu przedmeczowe założenia w stu procentach. Nie mogliśmy grać z Legią otwartej piłki ze względu na jej potencjał. Mieliśmy cierpliwie czekać na szybki kontratak. Niestety, Skaba obronił rzut karny, a w drugiej połowie Legia częściej gościła pod naszą bramką, choć i my mieliśmy swoje sytuacje. Zabrakło strzelonej bramki. Szkoda punktu, bo mecz był wyrównany i wydaje się, że zasłużyliśmy na ten jeden punkt. David Kobylik zostaje po treningach, by ćwiczyć karne i to on był wyznaczony do egzekwowania „jedenastki”. Dziś mu się nie udało
Maciej Skorża, trener Legii Warszawa:
– Nie wiedziałem przed tym spotkaniem, co myśleć o Polonii, bo odmiennie zaprezentowała się w swoich dwóch ostatnich meczach. Dlatego zaczęliśmy spotkanie zachowawczo, chcieliśmy zaskoczyć gospodarzy kontrą. Nie udało się, a Polonia miała rzut karny, na szczęście obroniony przez naszego bramkarza. Myślę, że potem mieliśmy inicjatywę, po przerwie zagraliśmy już bardziej otwarcie. Uspokoił naszą grę Maciej Iwański, który był bardzo aktywny w drugiej części meczu. Stworzyliśmy sytuacje i udało się zdobyć tę złotą, bardzo ważną dla nas bramkę. Cieszę się z wygranej, bo obawiałem się tego spotkania.
Dla Legii wygrana w Bytomiu jest przerwaniem słabej passy na stadionie Polonii. W ostatnich sezonach stołeczna drużyna przegrywała na archaicznym stadionie pod wodzą… Jana Urbana.