Cracovia pokonała GKS Bełchatów 2:1. Decydującą bramkę strzelił z rzutu wolnego Vladimir Boljevic. Oto co powiedzieli po spotkaniu trenerzy obydwu ekip.

Kamil Kiereś (GKS Bełchatów) – Nie jest to dla nas miłe popołudnie, przegrywamy w ostatniej sekundzie bardzo ważny mecz. Trzeba powiedzieć, że jako zespół zawiedliśmy siebie i naszych kibiców. W pierwszej połowie zagraliśmy słabo, byliśmy mało aktywni. Myślę, że zasłużenie przegrywaliśmy. W przerwie zmieniliśmy ustawienie taktyczne na dwójkę napastników: Buzałę i Nowaka. Później doszedł jeszcze Wróbel, wtedy nasza gra uległa znacznej poprawie. Po bramce wyrównującej był taki moment, kiedy mogliśmy postawić kropkę nad i, jednak tak się nie stało. Po serii spotkań, w których mniejszym nakładem sił zdobywaliśmy więcej punktów, teraz wyjeżdżamy z Krakowa nawet bez jednego oczka. Wierzę, że był to typowy wypadek przy pracy i w kolejnych spotkaniach będzie lepiej.
Dariusz Pasieka (Cracovia Kraków) – Było to bardzo dramatyczne spotkanie. Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, jak ważny jest dla nas ten mecz. Świetny początek w naszym wykonaniu, gra przez pierwsze 25 minut się układała, później lekką przewagę uzyskała drużyna z Bełchatowa. Mimo to najlepszą szansę zmarnował Visnakovs, który trafił w słupek. Jak mawia stare piłkarskie powiedzenie – takie sytuacje się mszczą. W drugiej połowie po stałym fragmencie gry wybiliśmy piłkę, która po chwili wróciła w nasze pole karne i rywale wyrównali. W końcówce, wraz z przeprowadzeniem zmian, zaczynaliśmy przejmować inicjatywę, choć sytuacji za dużo nie było. Ostatnia minuta i fantastyczne uderzenie Boljevica za trzy punkty jakoś wynagrodziły nam upór, z jakim dążyliśmy do zwycięstwa. Świetny występ zaliczył Matuesz Żytko, który dziś obchodzi 29 urodziny. Ogólnie, patrząc na tabelę, te trzy punkty są dla nas niezwykle ważne.











