Hamburger SV pokonał na własnym terenie Borussię Mönchengladbach 1:0. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył Rafael van der Vaart.
Na Imtech-Arena zmierzyły się dziś drużyny, które w tabeli Bundesligi dzieli zaledwie jeden punkt. Dzisiejsi gospodarze zdołali w rozegranych dotychczas spotkaniach zgromadzić na swoim koncie 31 oczek, podopieczni Luciena Favre’a zaś o jedno mniej.
Trenerzy obydwu zespołów zmuszeni byli dokonać kilku zmian w stosunku do poprzednich spotkań. Szwajcarski trener posadził na ławce rezerwowych zmęczonego po czwartkowym meczu Ligi Europy Luuka de Jonga, Thorsten Fink kontuzjowanego Rene Adlera zastąpić musiał zaś Jaroslavem Drobnym, a pauzującego za czerwoną kartkę Jeffreya Brumę Slobodanem Rajkoviciem.
Od początku odważniej na boisku poczynali sobie gospodarze, którzy, podchodząc wysoko pressingiem, wprowadzali zamęt w defensywne poczynania „Źrebaków”. Taka gra przyniosła skutek już po 24 minutach, kiedy to Granit Xhaka niefortunnie zagrał piłkę pod nogi Artjomsa Rudnevsa. Łotysz przekazał ją Rafaelowi van der Vaartowi, który efektownym uderzeniem lewą nogą z niespełna 30 metrów pokonał ter Stegena.
Do przerwy z jednobramkową zaliczką schodzili więc piłkarze Hamburgera SV, a w drugiej części spotkania zawodnicy zarówno jednej, jak i drugiej ze stron nie kwapili się do ataków.
Z czasem minimalną przewagę zaczęli uzyskiwać przyjezdni, a w 72. minucie groźnie wyglądające uderzenie Amina Younesa zatrzymał Drobny. Sześć minut później swoją okazję zmarnował Mike Hanke, a na cztery minuty przed końcem przed szansą stanął Filip Daems, który jednak również skierował piłkę obok bramki.
Ostatecznie trzy punkty zostały w Hamburgu, a dzięki temu zwycięstwu drużyna prowadzona przez Thorstena Finka odskoczyła dzisiejszemu rywalowi na cztery punkty.








