W swoich spotkaniach pierwszej kolejki Premiership Aston Villa pewnie pokonała West Ham United, Blackburn Rovers minimalnie zwyciężyło Everton, a Birmingham City na sam koniec meczu uratowało remis w Sunderlandzie.
Sunderland – Birmingham City 2:2
Mecz rozpoczął się dobrze dla gospodarzy, którzy już po 23 minutach prowadzili 1:0. Fraizer Campbell został sfaulowany przez Stephena Carra w polu karnym, a „jedenastkę” na bramkę zamienił Darren Bent. Wynik do przerwy nie uległ zmianie, zmieniła się za to liczba zawodników w drużynie gospodarzy – w 43. minucie drugą żółtą kartkę ujrzał Lee Cattermole i musiał opuścić boisko.

Choć w drugiej połowie gospodarze musieli grać w dziesiątkę, już w 56. minucie udało im się podwyższyć prowadzenie. Fatalna interwencja Carra skończyła się jego bramką samobójczą. Mimo to Birmingham powalczyło jeszcze o lepszy wynik. W 77. minucie gola na 2:1 zdobył Scott Dann, a dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry wyrównał Liam Ridgewell, dając swojemu klubowi remis i jeden punkt.
Aston Villa – West Ham United 3:0
Już po piętnastu minutach pierwszej połowy gospodarze objęli prowadzenie. Gola strzelił Stewart Downing. Od tej pory jego drużyna zdecydowanie dominowała nad przeciwnikami. Drugą bramkę jeszcze przed przerwą po ładnym zagraniu Ashleya Younga zdobył Stilian Petrow.
W drugiej połowie „Młoty” starały się sprawić trochę kłopotu Aston Villi, jednak nie udało im się zdobyć bramki. Pogrążył ich za to w 66. minucie James Millner. Po świetnej akcji młodego skrzydłowego Marca Albrightona pomocnik zdobył bramkę na 3:0 i przypieczętował zwycięstwo gospodarzy.
Blackburn Rovers – Everton 1:0

Gospodarze zdobyli pierwszego i jedynego gola w meczu już po kwadransie. Błąd Tima Howarda wykorzystał Nikola Kalinić. Minimalne prowadzenie Blackburn udało się utrzymać przede wszystkim dzięki stabilnej defensywie.
W drugiej połowie bliski podwyższenia wyniku był Steven N’Zonzi, piłka po jego strzale głową poszybowała jednak nad bramką. Także Everton miał okazję do zdobycia gola, jednak w doliczonym czasie gry Phil Jagielka nie zdołał pokonać bramkarza Paula Robinsona i mecz skończył się zwycięstwem gospodarzy.











