Bundesliga trzymała nas w napięciu aż do ostatniej 34. kolejki. Do końca nie było wiadomo kto spadnie, a kto zajmie miejsce premiowane grą w kwalifikacjach Ligii Mistrzów. Marzenia mógł zrealizować tylko zwycięzca spotkania na Volkswagen-Arenie, który jednak i tak musiał liczyć na wpadkę „Aptekarzy”.
– Wszystko jest możliwe. Mówiąc to, nie mamy kontroli nad tym, co zrobi Leverkusen, zatem skupimy się tylko na swojej pracy – powiedział przed meczem trener, Gladbach Lucien Favre. Obie drużyny zaczęły dość nerwowo – stawka o jaką walczyły obie ekipy zapewne nie pomogła. „Wilki” miały wyraźną przewagę na boisku, a także w postaci kibiców. Należy przypomnieć, że wszystkie spotkania zaczęły się jednocześnie, więc nie było mowy o odpuszczaniu spotkania. Tym bardziej, że Bayer Leverkusen przegrywał na BayArenie od 21. minuty – po bramce Theodora Gebre Selassie.
Trenerzy powtarzają jak mantrę, że przewagę na boisku należy zamieniać na gole. Przez dłuższy czas sztuka ta nie udawała się podopiecznym Heckinga. Długi czas posiadania piłki nie przekładał się na zdobycze bramkowe aż do 30. minuty. Wtedy właśnie na lewym skrzydle popędził De Bruyne, który został z bramkarzem sam na sam i precyzyjnym strzałem pokonał Ter Stegena. Wtedy to Wolfsburg był na czwartym miejscu. Najlepszą okazję na wyrównanie goście mieli w 39. minucie, ale w sytuacji jeden na jeden z bramkarzem fatalnie strzelił Max Kruse. Po pierwszej połowie Wolfsburg prowadził z M’Gladbach 1:0.
Początek drugiej połowy nie miał odpowiedniego blasku, jaki powinien towarzyszyć temu spotkaniu. Do głosu dalej dochodziły „Wilki”, które w 52. minucie mogły prowadzić już 2:0, ale piłka po strzale z ostrego kąta Perisicia, najpierw uderzyła w spojenie, a potem w poprzeczkę. Była to doskonała okazja na podwyższenie wyniku. W 63. minucie po celnej centrze w pole karne bramkę dla gości zdobył Kramer. Doprowadzenie do remisu przez podopiecznych Favre ożywiło spotkanie i na boisku zrobiło się ciekawiej. Trzy minuty po bramce dla gości, Wolfsburg wychodzi na prowadzenie. W olbrzymim zamieszaniu, w polu karnym Borusii dobrze odnajduje się Perisić, który strzałem głową pokonuje bramkarza gości. Wynik ten i tak nie dawał „Wilkom” czwartego miejsca, bowiem Bayer Leverkusen prowadził w swoim meczu 2:1.
Takim samym wynikiem zakończyło się spotkanie Wolfsburga z M’Gladbach. W kwalifikacjach do Ligi Mistrzów zagra Bayer Leverkusen, który ostatecznie wygrał w swoim meczu. Ostatnia kolejka nie rozczarowała – strzelono 37 bramek, a królem strzelców został Robert Lewandowski. Oby następny sezon był równie udany jak ten.









