Mecze z udziałem Werderu Brema zawsze wywołują u kibiców wielkie emocje. Zespół Thomasa Schaafa potrafi wysoko przegrać z Hannoverem, a kilka dni później w dramatycznych okolicznościach zdobyć trzy punkty w starciu z HSV. Był teatr i był główny aktor – Hugo Almeida.
Po dwóch kolejnych ligowych porażkach – z FSV Mainz oraz Hannoverem – drużyna z Bremy przystąpiła do sobotniego spotkania bardzo zmotywowana. Do składu powrócili dwaj ważni zawodnicy Schaafa – Per Mertesacker i Claudio Pizarro.
To właśnie Peruwiańczyk w 25. minucie znakomicie zagrał do Marko Marina, a ten pewnie umieścił piłkę w siatce. Po chwili z rzutu wolnego dośrodkował Aaron Hunt, najwyżej w polu karnym wyskoczył Hugo Almeida i celną główką pokonał Franka Rosta.
Werder kontrolował przebieg spotkania, stworzył sobie kolejne okazje strzeleckie i…nieoczekiwanie stracił dwie bramki. W 59. minucie wprowadzony z ławki rezerwowych Jonathan Pitroipa wpadł w pole karne, podał do Ruuda Van Nistelrooya, a ten bez kłopotów dopełnił formalności. W 63. minucie Pitroipa sam zabrał się za strzelanie bramek i dokładnym uderzeniem zza pola karnego wyrównał stan meczu.
Losy spotkania rozstrzygnął w 85. minucie Almeida, który w świetnym stylu zakończył akcję Wesleya.








