W spotkaniach 35. kolejki Premier League obyło się bez niespodzianek. Liverpool na własnym boisku bez większych problemów ograł Newcastle. Birmingham z kolei zremisowało z Wolverhampton na własnym boisku 1:1. Szczególnie wynik „The Reds” może cieszyć ich fanów, ponieważ dzięki tej wygranej zespół wskoczył na piąte miejsce w tabeli.
Liverpool – Newcastle 3:0
W pierwszych minutach tego spotkania stroną przeważającą był Liverpool. „The Reds” grali wysokim pressingiem, chcąc jak najszybciej zdobyć bramkę dającą prowadzenie. Sztuka ta udała im się w 10. minucie. Z prawej strony dośrodkowywał Flanagan, ale futbolówkę wybili obrońcy. Nie zdołała ona jednak opuścić pola karnego, ponieważ dopadł do niej Maxi Rodriguez, który uderzył bez zastanowienia. Po drodze piłka odbiła się jeszcze od Simpsona i, kompletnie myląc bramkarza, wpadła do siatki. Wraz z upływającym czasem wzrastała przewaga Newcastle. Nie wynikały jednak z tego żadne dogodne sytuacje do wyrównania stanu meczu. Podwyższyć wynik mogli za to gospodarze. W 23. minucie na strzał zza pola karnego zdecydował się Spearing. Futbolówkę odbił przed siebie Krul, ale w ostatniej chwili, łapiąc ją, zdołał uprzedzić Suareza. Kolejną dobrą akcję Liverpool rozegrał w 38. minucie. Piłka z głębi pola doszła na głowę znajdującego się w polu karnym „Srok” Lucasa, ale ten ten uderzył zbyt lekko, by zaskoczyć bramkarza.

Drugą połowę zdominował Liverpool. Wszystko rozpoczęło się od akcji Suareza w 57. minucie. Urugwajczyk, naciskając Williamsona w bocznej strefie boiska, zdołał odzyskać piłkę. Natychmiast pomknął z nią wzdłuż linii końcowej, ale został nieprzepisowo powstrzymany przez rywala. Arbiter bez wahania wskazał na wapno, choć wydaje się, że faul miał miejsce przed polem karnym. Po chwili mieliśmy już jednak 2:0, „jedenastkę” na bramkę zamienił bowiem Kuyt. Kilkadziesiąt sekund później Holender mógł zdobyć kolejnego gola. Niestety dla niego, po uderzeniu głową futbolówka przeleciała tuż obok słupka. „The Reds”, chcąc pogrążyć rywala w chwili dekoncentracji, dążyli do podwyższenia wyniku. Dzieła zniszczenia dopełnił Suarez, który po świetnej wymianie piłek z Kuytem umieścił piłkę w bramce, ustalając wynik meczu na 3:0. Mimo że Newcastle starało się zdobyć bramkę honorową, to jednak gracze „Srok” nie byli w stanie przejść dobrze funkcjonującej defensywy Liverpoolu.
Birmingham – Wolverhampton 1:1
Mecz między Birmingham a Wolverhampton rozpoczął się od mocnego akcentu ze strony gości. Już w 5. minucie stanęli oni bowiem przed szansą zdobycia gola z jedenastu metrów. W polu karnym Stephena Warda faulował golkiper Birmingham, Ben Foster. Rzut karny bez problemów wykorzystał Steven Fletcher. Gospodarze mogli wyrównać w 17. minucie, ale strzał Larssona z rzutu wolnego zatrzymał się na słupku. Od momentu utraty gola gospodarze grali bardzo ambitnie, chcąc jak najszybciej odrobić straty. Ich starania zostały wynagrodzone w 27. minucie, ponieważ bramkę na 1:1 zdobył Sebastian Larsson. Niestety, już 120 sekund później Birmingham napotkało na swojej drodze kolejną przeszkodę. Drugą żółtą kartką ukarany został Gardner. Od tego momentu gospodarzom grało się zdecydowanie ciężej, ale nie zamierzali poprzestać tylko na obronie.










