Ajax Amsterdam przyzwyczaił swoich kibiców do wysokich zwycięstw w Eredivisie, ale w tym sezonie Erik ten Hag i jego podopieczni przesadzają. Aż 30 strzelonych bramek w siedmiu meczach ligowych i jedna stracona. Czy Ajax stać na powtórkę z sezonu 2018/2019, w którym to otarł się o finał Ligi Mistrzów, ulegając w dramatycznych okolicznościach Tottenhamowi?
Losowanie grup Ligi Mistrzów dla Ajaksu okazało się dosyć łaskawe. Obok mocnej Borussii Dortmund oraz nieprzewidywalnego Besiktasu los przydzielił mu również Sporting CP. Temu ostatniemu zdążył już wskazać miejsce w szeregu, pokonując go wysoko na stadionie w Lizbonie. Strach pomyśleć, do czego są zdolni amsterdamczycy u siebie, na Johan Cruyff ArenA.
Bezlitośni „Synowie Bogów”
A zdolni są do wielkich rzeczy. U siebie pokonali już NEC Nijmegen (5:0), Vitesse (5:0), S.C. Cambuur (9:0) oraz FC Groningen (3:0). W poprzednim sezonie dość boleśnie potencjał ofensywny odczuło VVV Venlo, o czym pisaliśmy tutaj. Trudno oczekiwać, by ktoś w najbliższym czasie zdołał pokonać Ajax na jego własnym terenie. Do pięknej, ofensywnej gry podopieczni Erika ten Haga dorzucili również solidność w defensywie. Podkreślam słowo solidność, bo istnieje pole do poprawy.
Liczba straconych bramek to dla mnie trochę zagadka, bo z tyłu Ajax dobrze wcale nie wygląda, ale ciągły atak i dobra postawa Edsona Alvareza na „szóstce” na pewno w tym pomagają mówi Tomasz Weinert, prowadzący kanał JZW Piłka Nożna, kibic Ajaksu Amsterdam
Brak Edsona Alvareza był widoczny szczególnie w spotkaniu inaugurującym sezon przeciwko PSV Eindhoven w ramach Superpucharu Holandii. PSV będące na zupełnie innym etapie przygotowań do sezonu (rozpoczęło zmagania w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów trzy tygodnie wcześniej) łatwo pokonało Ajax Amsterdam (4:0) i mogło się cieszyć z trofeum.
Jeśli mowa o linii obrony, to na pochwały zasługuje również Jurrien Timber, wychowanek klubu. Mimo zaledwie 20 lat na karku oraz niezbyt imponujących warunków fizycznych środkowy obrońca imponuje dojrzałością. Świetnie radzi sobie z presją i wysokim pressingiem rywali, a sam potrafi posłać penetrujące podanie w kierunku kolegów z zespołu.
Nie można zapomnieć także o Lisandro Martinezie. Argentyńczyk jest niesamowicie zadziornym i skutecznym w poczynaniach defensywnych zawodnikiem. Bardzo często gra na granicy faulu i jest w tym świetny.











