Wu Lei – sukcesy w Chinach pierwszym krokiem do podbicia Europy?


Espanyol sięgnął po najlepszego chińskiego piłkarza wszech czasów?

3 lutego 2019 Wu Lei – sukcesy w Chinach pierwszym krokiem do podbicia Europy?
footballghana.com

Chiny w całej swojej historii istnienia związku ani na moment nie trafiły do światowej piłkarskiej czołówki. Reprezentacja tego ogromnego państwa od zawsze jest bardzo przeciętna. Nigdy nie było w niej indywidualności na miarę europejskiego futbolu. Jakość ligi chińskiej stanowią piłkarze innych narodowości, których przyciągnęła ogromna pensja oferowana przez występujące tam kluby. Jak zmyć piętno przeciętnego chińskiego zawodnika? Krok po kroku robi to właśnie Wu Lei. Bijąc wszelakie rekordy w Azji, z każdą bramką przybliżał się do Europy. Dzisiaj, gdy już do niej dotarł, spróbuje udowodnić, że chiński piłkarz również może zrobić wielką karierę na Starym Kontynencie.


Udostępnij na Udostępnij na

W poniższym artykule postaramy się nieco przybliżyć Wam jego sylwetkę.

Pierwsze piłkarskie kroki

Wu Lei jest wychowankiem powstałej w 2000 roku chińskiej Genbao Footall Academy. Już od czasów juniorskich wyróżniał się na tle swoich rówieśników, co zauważali wszyscy pracownicy akademii. Twierdzili, że w przyszłości może on stać się kluczowym zawodnikiem ówczesnego Shanghai Dongya, a współcześnie Shanghai SIPG. Pierwszy trener piłkarza pokusił się nawet o nazwanie swojego podopiecznego miejscowym Diego Maradoną. Takie określenie na chińskie warunki mogłoby wydawać się dużym wyolbrzymieniem szkoleniowca, ale jak się później okazało, nie były to tylko mocno przesadzone słowa. Chłopiec, mając 14 lat i 10 miesięcy, stał się najmłodszym profesjonalnym piłkarzem w historii chińskiego futbolu. Na stałe w składzie szanghajskiego klubu zagościł jednak dopiero dwa lata później.

Walka o pierwszą ligę

Lei, mając niespełna 17 lat, został przeniesiony do seniorskiej drużyny i już od początku swojego pobytu wśród starszych kolegów wykazywał swój ogromny potencjał. Niedługo później młody piłkarz strzelił premierowego gola w League One, czyli drugiej klasie rozgrywkowej w Chinach. Tym samym stał się drugim najmłodszym strzelcem w historii wszystkich lig tego azjatyckiego państwa. Lei Wu od pierwszych swoich dni w seniorskiej drużynie wykorzystywał wszystkie otrzymane od ówczesnego trenera szanse. Potwierdzeniem tego było zostanie podstawowym graczem klubu z Szanghaju i zdobycie kolejnych trzech bramek w lidze. Zwieńczeniem świetnej gry w następnych paru sezonach było wywalczenie wraz z innymi piłkarzami tego klubu awansu do tamtejszej najwyższej klasy rozgrywkowej, czyli Chinese Super League.

Statystyki w League One (Shanghai Dongya)
Występy: 124
Gole: 49

Reprezentacja

Lei od wczesnych lat swojej kariery występował w młodzieżowych reprezentacjach Chin. W seniorskiej drużynie debiutował, mając lekko ponad osiemnaście lat. Jego debiut nie był jednak przywilejem, na który mógłby pozwolić sobie inny zawodnik w jego wieku. Swój pierwszy mecz rozegrał w Pucharze Azji Wschodniej w 2010 roku, który finalnie po raz drugi wygrały właśnie Chiny. Od tamtej pory piłkarz był regularnie powoływany zarówno na mecze towarzyskie, jak i mecze o stawkę. Swoją pierwszą bramkę zdobył w wygranym spotkaniu kolejnej edycji Pucharu Azji Wschodniej w 2013 roku z Australią.

Statystyki w reprezentacji Chin
Występy: 63
Asysty: 4
Gole: 15

Chinese Super League

Po pięcioletnim okresie spędzonym w League One przyszedł czas na wielki awans do pierwszej ligi. Oczekiwania były wielkie, a Wu Lei z każdym spotkaniem je właśnie spełniał. Po pierwszym sezonie w Chinese Super League miał na swoim koncie aż piętnaście trafień, co czyniło z niego  jednego z najlepszych strzelców całej ligi. Drugi sezon dla 22-latka również okazał się udany, zdołał bowiem kolejny raz przebić barierę dziesięciu bramek w sezonie, a jego drużyna z ligowego średniaka powoli wyrastała na jednego z kandydatów do wygrania mistrzostwa. W 2015 roku zespół Lei był o krok od historycznego wręcz osiągnięcia, którym byłoby stanie się najlepszą drużyną kończącego się sezonu. Ostatecznie on i jego koledzy uplasowali się na drugim miejscu, a sam piłkarz zdobył kolejne czternaście goli. Ktoś mógłby pomyśleć, że lepiej być nie może. Wu Lei udowadnia, że ciężką pracą może odnieść każdy sukces, i tak też się stało. W sezonie 2017/2018 nie tylko zdobył rekordowe dla swojej dotychczasowej kariery 20 goli, lecz także został mistrzem Chin.

Statystyki w Chinese Super League
Występy: 172
Asysty: 57
Gole: 102

Wyjazd do Europy

Po wygraniu mistrzostwa swojego kraju, zdobyciu nagrody dla najlepszego zawodnika i strzelca roku przyszedł czas na nowe wyzwanie. Wyzwanie, które dla przeciętnego chińskiego piłkarza mogłoby wydawać się bardzo trudne, a nawet można powiedzieć, że nieosiągalne. Wu Lei spróbuje swoich sił w Europie. W jednej z najlepszych lig na świecie. Będzie zawodnikiem Espanyolu Barcelona, który występuje na co dzień w La Liga Santander. Czy numer 24, który dostanie na swojej koszulce, będzie szczęśliwy dla najskuteczniejszego chińskiego zawodnika? Zobaczymy, jedno jest pewne, już dzisiaj jest najsłynniejszym i prawdopodobnie najlepszym zawodnikiem wszech czasów w swoim kraju.

Statystyki w Shanghai SIPG
Występy: 217
Asysty: 66
Gole: 120

Lei, tak jak Robert Lewandowski w Polsce, jest wspaniałym przykładem dla wszystkich młodych piłkarzy w Chinach. Udowadnia, że ciężką pracą można spełnić każde swoje największe marzenie, bez względu na to, czy sprzyjają ku temu warunki czy nie. Dzięki niemu futbol w Chinach staje się jeszcze bardziej popularny i kochany. Oglądanie go w barwach hiszpańskiego klubu będzie wielką przyjemnością dla kibiców z Azji. Na jego przeprowadzce zyskuje nie tylko prestiż ligi, w której jest rekordzistą, lecz także całe Chiny, w głowach trenerów, zawodników i innych ludzi pracujących w tamtejszych klubach pojawi się bowiem myśl o tym, że każdemu może się udać, że Wu Lei jest tylko jednym z wielu. Dziś najdroższy reprezentant Chin w Espanyolu, jutro kolejny wielki talent w jeszcze większym klubie. Ten transfer może być przełomowym momentem w historii futbolu Państwa Środka.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski