Z Pawłem Wszołkiem rozmawialiśmy o ostatnich meczach ekstraklasy, Polonii Warszawa oraz transferze do nowego klubu. Zapraszamy do krótkiej lektury!
Co spowodowało, że nie wystąpił Pan w meczu z Piastem Gliwice?
Było to spowodowane wcześniejszym urazem, przez który nie zagrałem w spotkaniu z Górnikiem Zabrze. W następnej kolejce pojechałem z niewyleczoną kontuzją na mecz z Zagłębiem Lubin – można powiedzieć, że zachowałem się jak amator, bo wszedłem na boisko w 70. minucie, a już na rozgrzewce czułem lekkie kłucie w nodze. Myślałem, że dam radę… a jednak. Wszystko się odnowiło, dalej boli mnie cały mięsień i muszę teraz trzy tygodnie odpoczywać. Dobrze, że jest już po sezonie.
Jednak mówi się o tym, że Pan razem z Miłoszem Przybeckim i Jakubem Tosikiem po prostu odmówiliście gry.

Nie, nie, nie. Ja miałem robione badania, które wykazały, że mam przesilony mięsień. Miłosz cały czas ma problemy z łydką, wcześniej łapały go jakieś skurcze, dlatego nie chciał ryzykować. I dobrze – chłopak już trochę tych urazów przeszedł. Natomiast jeśli chodzi o Kubę Tosika, to wiem, że bolały go plecy i przywodziciel. Jednego jestem w 100% pewny – nikt niczego nie udawał.
Piłkarze Polonii Warszawa mówili w wywiadach, że nie otrzymywali pieniędzy przez ponad siedem miesięcy. Jak to wyglądało u Pana?
Szczerze mówiąc, nie chciałbym do tego wracać. Był to dla mnie, dla nas wszystkich, bardzo ciężki okres, który udało nam się przetrwać. Mi osobiście pomagał menedżer oraz cała rodzina.
A wierzy Pan jeszcze w to, że Ireneusz Król odda zawodnikom jakieś pieniądze?
Po tym wszystkim co zrobił, trudno mi jest odpowiedzieć na to pytanie. Najprościej będzie, jak zostawimy ten temat w spokoju, bo to co się działo w Polonii, to istna paranoja.
Przeżywał Pan w tym okresie jakieś poważne chwile załamania?
Raczej nie. Oczywiście, były słabsze momenty i przeróżne myśli. Ale ja jestem silny psychicznie i ze wszystkim sobie daję radę. W dodatku jestem bogatszy o nowe doświadczenia. Więc myślę, że to tylko zaprocentuje w przyszłości.
Myśli Pan, że Polonia Warszawa jeszcze się podniesie i zobaczymy ich na poziomie chociażby I ligi?
Polonia jako klub zasługuje na wiele dobrego. Również Ci wszyscy wspaniali kibice zrobią wszystko, by pomóc „Czarnym Koszulom”, dlatego wydaje mi się, że powrót Polonii to tylko kwestia czasu. Pokazaliśmy charakter i walczyliśmy do samego końca!











