Ta porażka była tylko kwestią czasu. Drużyna z Moguncji fantastycznie rozpoczęła sezon, zdobywając w siedmiu spotkaniach komplet punktów. Wspaniała seria zakończyła się jednak w sobotnie popołudnie, a pogromcami „Die Nullfünfer” okazali się gracze HSV.
Zwycięską bramkę, po znakomitej akcji Brazylijczyka Ze Roberto, zdobył w 89. minucie Jose Paolo Guerrero. Zespół gospodarzy przegrał to spotkanie na własne życzenie, bo świetnych sytuacji nie wykorzystali wcześniej Lewis Holtby, Adam Szalai oraz Andre Schürrle.
– Nie ma trenera na świecie, który nie byłby rozczarowany po porażce. Mieliśmy swoje sytuacje i powinniśmy je wykorzystać. Świat jednak nie kończy się na tym meczu – nie krył smutku trener FSV Mainz, Thomas Tuchel.
– Sprawa rekordu była czymś niezwykłym, lecz my się nim nie przejmujemy. Świetna atmosfera wokół drużyny będzie nadal, bo zespół prezentuje się wspaniale – stwierdził prezydent klubu z Moguncji, Harald Strutz.
Zespół FSV Mainz w najbliższym czasie czekają dwa trudne spotkania. Drużyna Tuchela zmierzy się na wyjeździe z Bayerem Leverkusen, a tydzień później podejmie na własnym boisku rewelacyjną Borussię Dortmund.








