W ostatnim niedzielnym mieczu 9. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Legia Warszawa pokonała Piasta Gliwice 3:2. Legioniści przegrywali już 0:2, ale zdołali zdobyć komplet punktów na własnym obiekcie. Bohaterem gospodarzy okazał się Daniel Ljuboja, który strzelił dwie bramki. Legia powiększyła swoją przewagę w tabeli do czterech oczek.
W pierwszych minutach meczu lepsze wrażenie sprawiali goście z Gliwic. Dobrą okazję do zdobycia bramki miał Podgórski, ale po jego próbie piłka poszybowała nad poprzeczką. Chwilę głową po rzucie wolnym strzelał Kędziora, jednak jego uderzenie również było niecelne. Po początkowej przewadze Piasta rezon odzyskali legioniści. W 8. minucie po rzucie rożnym strzał głową oddał Astiz – futbolówka poleciała wysoko nad bramką. Trzy minuty później w dobrej sytuacji po podaniu Gola znalazł się Ljuboja, ale jego strzał obronił Trela. W pierwszym kwadransie to była najgroźniejsza akcja Legii.

W 16. minucie na bramkę Legii strzelał Lazdins, ale bardzo dobrze zachował się Kuciak, który lewą dłonią obronił strzał Łotysza. Gracze beniaminka byli bardzo dobrze zorganizowani w defensywie i nie pozwalali rozwinąć skrzydeł liderowi TME. Podopieczni Jana Urbana stwarzali zagrożenie przede wszystkim po stałych fragmentach gry. W 23. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Janusza Gola najwyżej wyskoczył Artur Jędrzejczyk, jednak uderzył prosto w bramkarza Piasta.
W 28. minucie akcję zakończoną golem przeprowadzili goście z Gliwic. Z końcowej linii dośrodkował Matras, do piłki dopadł Cuerda i mocnym strzałem pokonał Kuciaka. Futbolówka odbiła się od słupka i zatrzepotała w bocznej siatce. Kibice stołecznej drużyny nie zdążyli się jeszcze otrząsnąć, a ich pupile przegrywali dwoma golami. Dwie minuty po trafieniu Hiszpana ogromny błąd popełnił Jędrzejczyk. Atakowany przez Podgórskiego „Jędza” próbował odgrywać do bramkarza, zrobił to jednak za lekko, piłkę przejął Kędziora, minął Kuciaka i wpakował futbolówkę do pustej bramki. Legia była na kolanach.

Jednak legioniście się nie poddali. Na minutę przed upływem regulaminowego czasu gry pierwszej połowy gospodarze przeprowadzili znakomitą akcję. Do środka zszedł Kosecki, zagrał do niekrytego na prawym skrzydle Kucharczyka, ten płasko podał w pole karne, a tam pięknym strzałem piętką popisał się Ljuboja. Trela nie miał szans na interwencję i było 1:2. Piłkarze Jana Urbana nie przestali atakować i już minutę później mogli doprowadzić do wyrównania, ale tym razem Trela nie dal się pokonać serbskiemu napastnikowi Legii.












