Zawodnicy Wolverhampton i Wigan rzutem na taśmę zapewnili sobie utrzymanie w angielskiej Premiership. Obie drużyny gole ratujące ligowy byt strzeliły dopiero w ostatnim kwadransie. Bramek i emocji nie zabrakło również w meczach West Hamu z Sunderlandem i Newcastle z West Bromwich Albion.
Stoke – Wigan
Pierwszą dobrą okazję w tym spotkaniu stworzyli goście. Dziewięć minut po pierwszym gwizdku arbitra okazję miał Mohamed Diame, ale uderzył niecelnie. Pod koniec pierwszego kwadransa gry odpowiedzieli gracze Stoke. Strzał Jonesa zablokowali jednak obrońcy Wigan. W 22. minucie okazję po strzale głową miał Ryan Shawcross, lecz nie trafił w światło bramki. Trzy minuty później znów próbował Jones, ale na posterunku znajdował się golkiper Wigan, Al Habsi. Osiem minut przed końcem dobrej okazji nie wykorzystał również Jermaine Pennant. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie i piłkarze schodzili na przerwę przy wyniku bezbramkowym.

W drugiej części spotkania zawodnicy obu drużyn również byli nieskuteczni. Dziesięć minut po wznowieniu gry szansę po strzale głową miał Jones, lecz w tej sytuacji nie trafił w światło bramki. Wigan odpowiedziało natomiast strzałem Conora Sammona, ale dobrą interwencją popisał się Begović. Później znów inicjatywę przejęli gospodarze. Jones znów główkował niecelnie, a Al Habsi w dobrym stylu obronił uderzenie Glenna Whelana. W 78. minucie gracze Wigan oszaleli ze szczęścia. Na prowadzenie wyprowadził ich bowiem Hugo Rodallega. Dzięki temu trafieniu goście rzutem na taśmę zapewnili sobie utrzymanie w angielskiej ekstraklasie. Do końca tego pojedynku wynik nie uległ już zmianie i Wigan wygrało 1:0. Po końcowym gwizdku piłkarze tego mogli cieszyć, że w przyszłym sezonie znów wystąpią w Premiership.
Newcastle – West Bromwich Albion
Gospodarze od początku spotkania uzyskali widoczną przewagę. Trzy minuty po rozpoczęciu gry mieli pierwszą szansę na wyjście na prowadzenie, lecz zmarnował ją Shane Ferguson. W 16. minucie „Sroki” objęły już jednak prowadzenie. Do bramki WBA trafił Steven Taylor, a asystę przy tym golu zaliczył Peter Lovenkrands. Cztery minuty później przed szansą na wyrównanie stanęli goście, ale Youssouf Mulubu nie trafił w światło bramki. Pod koniec drugiego kwadransa gry gola strzelić mógł Lovenkarands, piłka po jego strzale nie znalazła jednak drogi do siatki. Napastnik Newcastle skuteczny był już za to sześć minut przed końcem pierwszej połowy, kiedy to zdobył bramkę po podaniu Sholi Ameobiego i gospodarze prowadzili do przerwy 2:0.
Druga połowa była jeszcze ciekawsza od pierwszej. Dwie minuty po przerwie gospodarze prowadzili już trzema bramkami, a stało się tak za sprawą samobójczego trafienia Jonasa Olssona. Mimo to goście nie zamierzali się poddawać i w 62. minucie zdobyli gola kontaktowego. Bramkarza Newcastle pokonał w tej sytuacji Somen Tchoyi. Dziewięć minut później było już 3:2. Za bramkę samobójczą częściowo zrewanżował się Olsson, który zaliczył asystę. Po raz drugi do siatki trafił Tchoyi. Goście do samego końca walczyli o wyrównanie. Przyniosło to skutek w samej końcówce, kiedy to Tchoyi celnym strzałem głową skompletował hat-tricka, zapewniając swojej drużynie podział punktów. Po bardzo ciekawym spotkaniu Newcastle zremisowało u siebie z West Bromwich Albion 3:3. Oba zespoły kończą sezon w środku tabeli, a piłkarze mogą udać się na zasłużony odpoczynek.












