Piłkarze Wolverhampton Wanderers ponieśli dziesiątą porażkę w tym sezonie ligowym. Tym razem pogromcami „Wilków” okazali się gracze Blackburn Rovers, którzy zwyciężyli 3:0. W innym meczu 16. serii spotkań angielskiej Premier League, Wigan Athletic zremisowało ze Stoke City 2:2.
Blackburn Rovers – Wolverhampton
Piłkarze Blackburn Rovers szybko zapomnieli o zeszłotygodniowej klęsce na Old Trafford, gdzie przegrali z Manchesterem United aż 7:1. W spotkaniu 16. kolejki Premier League podopieczni Sama Allardyce’a nie dali szans ligowego outsiderowi z Wolverhampton.
Gospodarze od samego początku gry mieli przewagę nad rywalem. Fani zgromadzeni na Ewood Park na pierwsze trafienie swych ulubieńców musieli jednak czekać pół godziny. Rzut rożny wykonał Morten Gamst Pedersen, a najwyżej w polu karnym „Wilków” wyskoczył Ryan Nelsen. Nowozelandczyk strącił piłkę wprost do Davida Dunna, a doświadczony pomocnik nie dał Wayne’owi Hennessey’owi szans na skuteczną interwencję.
Na dwie minuty przed przerwą gracze Blackburn prowadzili już 2:0. Dalekie zagranie od Jasona Robertsa minęło Christophe’a Berrę i Ronalda Zubara, a do futbolówki doszedł Brett Emerton i pewnym strzałem pokonał golkipera gości.
Dziesięć minut po przerwie zespół prowadzony przez Sama Allardyce’a ponownie wykorzystał gapiostwo obrony „Wilków”. Tym razem podawał Morten Gamst Pedersen, a do siatki rywala trafił kompletnie nieobstawiony Ryan Nelsen. To pierwszy gol kapitana Rovers w tym sezonie ligowym. Po tym golu na murawie stadionu działo się już niewiele. Drużyna prowadzona przez Micka McCarthy’ego nie potrafiła ani razu stworzyć zagrożenia pod bramką Paula Robinsona, natomiast gospodarze znacznie ograniczyli liczbę ataków.
Wigan Athletic – Stoke City
Ciekawe widowisko zobaczyli też kibice zgromadzeni na DW Stadium w Wigan, gdzie „The Latics” przyszło rywalizować ze Stoke City.
Zespół z Wigan stracił pierwszą bramkę w 19. minucie gry. Rzut wolny wykonywał Robert Huth, piłka odbiła się jeszcze od Mohamada Diame’a i Ali Al Habsiego został zmuszony do kapitulacji. Wybrańcy Roberto Martineza wzięli się za odrabianie strat jedenaście minut później. Z rzutu wolnego zagrywał Ben Watson, a Danny Collins interweniował tak nieszczęśliwie, że skierował futbolówkę do własnej siatki.
Radość piłkarzy Wigan trwała ledwie 60 sekund. Szybką akcję przeprowadzili Kenwyne Jones i Ricardo Fuller. Futbolówka dotarła pod nogi Matthewa Etheringtona, który pewnym strzałem wyprowadził Stoke na prowadzenie. Przed przerwą był już jednak remis. W 40. minucie podanie Maynora Figueroi wykorzystał Tom Cleverley. Wypożyczony z Manchesteru United pomocnik zwiódł wcześniej Roberta Hutha i Rory’ego Delapa, po czym uderzył na bramkę strzeżoną przez Asmira Begovicia.
W drugiej połowie kibice nie doczekali się już bramek. Dużo ożywienia w szeregach gości wprowadził rezerwowy Tuncay Sanli, ale zarówno on, jak i jego koledzy klubowi, nie przechylił szali wygranej na korzyść swojej drużyny.










