W najciekawszym piątkowym pojedynku Bundesligi zmierzyły się Werder Brema i VfL Wolfsburg. Żaden z tych zespołów nie może zaliczyć obecnego sezonu do udanych. Aczkolwiek to ekipa gości prezentowała się znacznie lepiej i ostatecznie wywiozła trzy punkty. W drugim piątkowym meczu FC Kaiserslautern wygrał z St. Pauli 2:0.
Spotkanie na Weserstadion rozpoczęło się dość spokojnie. Jednak większą inicjatywę do gry wykazywali piłkarze przyjezdnych. Pierwsza niebezpieczna sytuacja w tym spotkaniu miała miejsce w 8. minucie. Po silnym strzale z rzutu wolnego bramkarz „Wilków” wypuścił piłkę z rąk tuż przed siebie. Na szczęście dla niego obrońcy bardzo szybko zareagowali i zażegnali niebezpieczeństwo. Ta akcja nie wywołała znacznego wpływu na tempo spotkania, które z pewnością nie mogło zachwycać.

Dopiero w 22. minucie kibice byli świadkami interesującej akcji. Niestety dla gospodarzy była ona bramkowa. Wszystko rozpoczęło się od strzału głową, który został odbity przez Tima Wiese. Do piłki jednak dopadł gracz Wolfsburga i oddał kolejny strzał na bramkę. Golkiper Wederu ponownie odbił piłkę przed siebie, ale tym razem dobitka znalazła drogę do bramki. Strzelcem okazał się obrońca Sascha Reither. Po tym golu bremeńczycy wydawali się trochę zagubieni, a ich zagrania często były niecelne. Drużyna gości od tej pory próbowała grać z kontrataków i kilkanaście minut później ponownie stworzyła zagrożenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska główkować próbował Grafite, ale piłka minimalnie go minęła. Ostatnie minuty pierwszej połowy należały do Werderu. Zawodnicy starali się odrobić stratę, aby do szatni schodzić z podniesionymi głowami. Jednakże sztuka ta im się nie udała i piłkarze opuszczali plac gry, przegrywając 0:1.
Po pierwszej połowie można powiedzieć niewiele. Ekipa VfL po strzeleniu bramki cofnęła się i czekała na okazję do kontrataku. Gospodarze natomiast wyglądali, jakby nie mieli pomysłu na sforsowanie szczelnej obrony przeciwników.
Druga połowa rozpoczęła się od naporu bremeńczyków. Piłkarze za wszelką cenę starali się doprowadzić do wyrównania. W 55. minucie bliski tego był Marko Arnautović, ale dośrodkowaną w jego kierunku piłkę strącił obrońca i napastnik nie był już w stanie oddać celnego strzału. Odpowiedź „Wilków” była natychmiastowa. Po szybko wyprowadzonym kontrataku na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Grafite, jednak futbolówka minęła słupek o metr. Im bliżej końca, tym mecz stawał się ciekawszy. W 69. minucie groźną akcję przeprowadzili gracze Wolfsburga, ale strzał kapitana przeleciał o kilka centymetrów od słupka. Chwilę później do bardzo niebezpiecznej sytuacji doprowadził Werder. Jednak dogranie Pizarro przeciął golkiper VfL. Dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry z boiska zszedł Diego, który został pożegnany przez kibiców z Bremy wielkimi brawami i okrzykami. Po tej zmianie zespół gości grał bardzo uważnie w defensywie i starał się trzymać piłkę jak najdalej od swojego pola karnego. W samej końcówce gospodarze rzucili się do rozpaczliwego ataku. Jednak ich starania nic nie przyniosły.








