W pierwszym niedzielnym spotkaniu 15. kolejki Bundesligi, VfL Wolfsburg wypunktował na wyjeździe drużynę Freiburga, zwyciężając 3:0. Ekipa pod wodzą Heckinga zaliczyła siódmy mecz bez porażki, dzięki czemu wyprzedziła w tabeli Schalke 04. Obie drużyny nie wykorzystały dziś dodatkowo po kilka „setek”.
Faworyzowana ekipa „Wilków” od początku spotkania uzyskała ogromną przewagę nad gospodarzami. Po pierwszym kwadransie goście prowadzili już dwoma bramkami. Wynik spotkania został otwarty po oskrzydlającej akcji Ochsa, któy dośrodkował wprost na nogę Arnolda. Młody Niemiec wbiegł z drugiej linii i zdobył szóstą bramkę w sezonie. Prowadzenie drużyna VfL podwyższyła już po chwili za sprawą Olicia. Gustavo na pełnej szybkości wpadł w pole karne i inteligentnie wystawił futbolówkę Chorwatowi, któremu nie wypadało nie wykorzystać takiej sytuacji. Goście nadal dominowali i w niedługim odstępie czasu mieli jeszcze dwie wyśmienite okazje na kolejne bramki. Jedną z nich zmarnował Olić, który po centrze ze skrzydła zaliczył typowy kiks. Następną, po świetnie wyprowadzonej kontrze, swoim egoizmem zaprzepaścił Medojević. Serb za wszelką cenę nie chciał podać lepiej ustawionym kolegom.
W późniejszym fragmencie gry jeszcze parę razy piłkarze Wolfsburga zagrażali bramce Baumanna. Zawodziła jednak skuteczność Olicia i dokładność w uderzeniach z dystansu. Gospodarze odpowiedzieli tylko jedną groźną akcją, po której mogła paść kontaktowa bramka. Sędzia przerwał ją jednak, gwiżdżąc dość kontrowersyjnego spalonego. W 43. minucie po zaskakującym rozegraniu rzutu wolnego (nawet dla samego wykonawcy), Naldo ładnym rogalem posłał piłkę o centymetry od słupka.
Druga połowa rozpoczęła się od nieszczęśliwej kontuzji Coquelina. Francuzowi fatalnie wygiął się staw skokowy po zdecydowanej, choć nie celowej interwencji Gustavo. Zespół VfL nieco spuścił z tonu w późniejszym fragmencie gry. Gospodarze próbowali wykrzesać z siebie odrobinę fantazji, jednak defensywa gości tłumiła ją w zarodku. W 68. minucie po centrze Kerka, Ginter pokazał, dlaczego nie nadaje się na snajpera. 19-latek z najbliższej odległości posłał piłkę ponad poprzeczką. W odpowiedzi w jednej akcji, dwukrotnie po strzałach Naldo, piłkę lecącą w kierunku linii bramkowej wybijali obrońcy. Po drugiej stronie zadziwiała nieudolność Mehmediego.
W końcówce znów kapitalne sytuacje zmarnowały obie drużyny. Ze strony Freiburga po zagraniu Hanke na czystą pozycję wyszedł Kerk, jednak nie trafił nawet bramkę. Z drugiej Perisić w sytuacji sam na sam huknął w poprzeczkę. Wynik rywalizacji w końcówce ustalił rezerwowy Schäfer. Evseev po szarży w polu karnym wyłożył mu piłkę do pustej bramki. „Wilki” dzięki piorunującemu początkowi awansują w tabeli, natomiast Freiburg osiada na mieliźnie.








