Wielką niespodzianką wczorajszego wieczoru bez wątpienia była porażka mistrza Polski w Lubinie. Lech Poznań, pomimo przewagi i stworzonych sytuacji, nie był w stanie strzelić gola, a jednego nawet stracił. Porażkę próbowali wyjaśnić piłkarze wielkopolskiej lokomotywy.
– Na pewno zabrakło nam skuteczności, konsekwencji, cierpliwości oraz takiej gry jak w pierwszej odsłonie – stwierdził Hubert Wołąkiewicz dla oficjalnego serwisu Lecha Poznań. Lech, tak jak przed tygodniem w starciu z Bełchatowem, był stroną przeważającą, lecz nie potrafił znaleźć sposobu na umieszczenie piłki w siatce rywali. W perspektywie zaś ma środowy finał Pucharu Polski z Legią. – To nie miała być próba generalna przed spotkaniem z Legią i rzeczywiście dobrze, że nią nie była – stwierdził defensor „Kolejorza” i dodał: – Zamykamy temat Zagłębia i od jutra liczy się już dla nas tylko Legia.
Podać przyczyny porażki również próbował napastnik ekipy z Wielkopolski, Bartosz Ślusarki. – Myślę, że gdyby udało się nam strzelić bramkę w pierwszych 45 minutach, to pewnie byśmy wygrali. Mieliśmy swoje okazje do przerwy – stwierdził przybyły zimą były snajper Cracovii. – Zagłębie musiałoby się otworzyć, a my moglibyśmy strzelić kolejne gole – i spuentował: – Jeśli się stwarza okazje, to po prostu trzeba strzelać gole, bo tak się wygrywa mecze. Lech po raz kolejny bramki nie strzelił i jeżeli dalej będzie się tak prezentował, to o europejskich pucharach nie ma co marzyć.










