Grupka około dziesięciu kibiców bydgoskiego Zawiszy pojawiła się w klubie tuż po południowych zajęciach. Chcieli, by piłkarze podpisali oświadczenie dotyczące zajść na meczu Zawiszy z Lechem Poznań.
W treści tego oświadczenia miało się znaleźć stwierdzenie, jakoby władze klubu zmusiły piłkarzy do wystosowania oświadczenia i w konflikcie opowiedzenia się po ich stronie. O całym zajściu wie już Radosław Osuch. Zdaniem właściciela klubu dochodzi do zastraszania zawodników, którzy – przypomnijmy – w grudniu 2013 roku wydali oświadczenie, w którego treści znalazło się m.in.:

„Nie jesteśmy w stanie rozegrać kolejnego meczu na wysokim poziomie T-Mobile Ekstraklasy, słysząc z trybuny B tylko bluzgi i wulgaryzmy pod adresem właściciela i pracowników klubu”
Na forach internetowych kibiców bydgoskiej drużyny zawrzało. Padła teoria, że piłkarze zostali zmuszeni przez Radosława Osucha do takich stwierdzeń. Pismo, które przedstawili i dali do podpisania zawodnikom, miało udowodnić ich teorię. Jak na razie żaden gracz nie podpisał tego oświadczenia.
W sprawie trwającego w Bydgoszczy konfliktu wypowiedziała się już nawet spółka Ekstraklasa S.A. Do władz klubu wpłynęło pismo podpisane przez wiceprezesa zarządu, Marcina Animuckiego, oraz Marcina Stefańskiego, dyrektora logistyki i rozgrywek. Spółka zarządzająca ligą zasugerowała, żeby przemieścić kibiców z trybuny B na trybunę C, powołując się na względy bezpieczeństwa. Skan pisma, które otrzymał bydgoski Zawisza, można znaleźć na oficjalnej stronie klubu.











