Reprezentacja Włoch pokonała w towarzyskim meczu Hiszpanów 2:1. Bramki strzelali Montolivo, Aquilani oraz Xabi Alonso. Podopieczni Del Bosque mają ostatnio poważne problemy z przeciwnikami z najwyższej półki
W rozgrywanym na stadionie w Bari hitowym starciu dwóch gigantów światowego futbolu emocje zaczęły się wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego. Obaj selekcjonerzy posłali do boju mocne jedenastki osłabione tylko pojedynczymi kontuzjami. Pierwszą groźną akcję przeprowadzili Włosi, którzy z łatwością wykorzystali eksperymentalne ustawienie obrony Hiszpanów z tylko jednym graczem podstawowego składu. Strzał Criscito był bardzo dobry, ale niestety ukierunkowany zdecydowanie bardziej na słupek niż światło bramki. Akcje gości były dobre tylko do połowy boiska, potem traciły na sile i stopniowo zmieniały się w coś, co ciężko nazwać atakiem pozycyjnym.

W 11. minucie gospodarze przeprowadzili ładną i składną akcję – znów w centrum uwagi był Criscito – zakończoną pięknym strzałem Montolivo. Casillas był bez szans. Jakieś szanse miała może obrona. Pique próbował rywala gonić, ale było to bardziej komiczne niż taktyczne. Szybko stracony gol podziałał na Hiszpanów mobilizująco. Będący bez formy Torres doznał kontuzji, dzięki czemu na murawie mógł pojawić się o niebo bardziej efektywny Fernando Llorente. Mijały minuty, a obraz gry się nie zmieniał – trochę szachów w środku pola, potem albo żwawa kontra (Włosi), albo marna klepka (Hiszpanie).
W 20. minucie groźnie strzelał David Silva, a w 32. Rossi, który dopadł do doskonałej piłki posłanej przez niesamowitego dziś Criscito i znalazł się sam na sam z Ikerem. Pojedynek z najlepszym bramkarzem świata przegrał. Pięć minut później Hiszpanie przeprowadzili szybką kontrę. Cazorla dośrodkował, Llorente poszarpał się w polu karnym. Sędzia podyktował rzut karny. Xabi podszedł. Xabi huknął. Xabi trafił. Xabi się cieszył. 1:1. Włosi szybko mogli odzyskać prowadzenie, ale Casillas przypomniał Cassano, kto tu jest aktualnym mistrzem świata i Europy. W ostatniej minucie pierwszej części spotkania kontuzji nabawił się Gerard Pique – jego miejsce zajął klubowy kolega, pomocnik Sergio Busquets. Chwilę później sędzia zaprosił piłkarzy do szatni. Nie wiadomo po co.
Po przerwie Vicente del Bosque zostawił na ławce rezerwowych Casillasa, Iniestę oraz Iraolę, w ich miejsce wprowadzając Valdesa, Villę i Thiago Alcantarę, debiutanta w koszulce „La Seleccion”. W tym momencie na pozycji stopera w reprezentacji Hiszpanii grali dwaj pomocnicy. Jedną zmianę zaordynował również selekcjoner kadry Włoch – w miejsce Motty pojawił się Marchisio.
Gospodarze przyjęli taktykę oczekiwania na rywala na własnej połowie. Hiszpanie spokojnie rozgrywali piłkę aż do linii środkowej. Dalej czekał na nich mur, przez który przedrzeć się było niezwykle trudno. Zdesperowani przyjezdni zaczęli strzelać z dystansu – szczególnie przykro wyglądały próby Davida Villi. Z czasem Włosi atakowali coraz rzadziej. Trener Prandelli, chcąc ożywić grę swoich podopiecznych, zdjął z boiska Cassano i Rossiego, wprowadzając w ich miejsce Balotellego i Pazziniego.











