Konflikty pomiędzy klubami a ich „kibicami” chyba na dobre wpisały się w futbolowy krajobraz naszego kraju. Po Bydgoszczy i Warszawie przyszedł czas na Kraków, w którym Wisła zerwała współpracę ze swoim stowarzyszeniem kibiców.
Oficjalne stanowisko klub opublikował na swojej stronie internetowej. Wisła Kraków SA informuje w nim, że nie prowadzi wojny z własnymi kibicami, a jedynie z osobami, które poprzez swoje zachowanie stanowiły zagrożenie dla innych uczestników wydarzeń przy Reymonta 22. Na wniosek Komendy Wojewódzkiej Policji spółka zdecydowała się zerwać współpracę ze Stowarzyszeniem Kibiców Wisły Kraków. Oznacza to, że (za stroną klubu):

– zlikwidowane zostały wszystkie przywileje dla członków SKWK, w tym zniżki na karnety;
– klub do końca rozgrywek zabrania prezentowania opraw wielkoformatowych, tak zwanych sektorówek, dzięki którym kibice ukrywali swoją tożsamość, odpalając race;
– identyfikatory, dzięki którym członkowie SKWK mogli poruszać się poza sektorem, na który zakupili bilet lub karnet, tracą ważność;
– sektor szkolny dla najmłodszych kibiców „Białej Gwiazdy” będzie organizowany bez współpracy ze Stowarzyszeniem Kibiców Wisły Kraków.
SKWK grozi delegalizacja na wniosek policji. Klub zadecydował, że wszystkie osoby, które są podejrzane o zakłócanie porządku w trakcie spotkania z Ruchem Chorzów, dostaną zakaz uczestniczenia w spotkaniach Wisły co najmniej do końca sezonu. Wydaje się, że tylko tak zdecydowane działania mogą powstrzymać stadionowych bandytów. Miejmy nadzieję, że konsekwencje działań policji i klubów nie dotkną prawdziwych fanów futbolu.











