Piast Gliwice dosyć niespodziewanie zremisował u siebie z Wisłą Kraków 1:1. Bohaterem Gliwic został strzelec gola dla Piasta – Kamil Wilczek.
Od początku spotkania zaatakowała Wisła, ale jej akcje nie przynosiły efektu bramkowego. Już w trzeciej minucie żółtą kartkę otrzymał piłkarz gospodarzy – Kaszowski. W 19. minucie Wojciech Łobodziński trafił w poprzeczkę. Niespodziewanie cztery minuty później gola zdobył Piast, a dokładniej Wilczek. W tej sytuacji nie popisała się obrona „Białej Gwiazdy”, bo Wilczek był niekryty na piątym metrze od bramki Pawełka.

W 25. minucie z boiska zszedł kontuzjowany Baszczyński, a zastąpił go Tomas Jirsak. Wisła od tego moment zaczęła grać trzema obrońcami. Krakowianie usilnie dążyli do zdobycia gola, ale Piast bronił się bardzo skutecznie.
Druga połowa rozpoczęła się od ataków Wisły, które jednak nie dawały pożądanego rezultatu. Od samego początku tej części gry na boisku grał Piotr Ćwielong, który zmienił Wojciecha Łobodzińskiego. W 61. minucie na boisko został wprowadzony Patryk Małecki i 12 minut później to on strzelił dla Wisły gola na 1:1. Było to bardzo ładne uderzenie z woleja z linii pola karnego.
Do końca spotkania krakowianie walczyli o trzy punkty, ale Piast zdołał doprowadzić remis do końca. Taki wynik z pewnością nie cieszy nikogo z drużyny gości, bo liczyli na łatwe zwycięstwo. Z kolei Piast nie może narzekać na jeden punkt z mistrzem Polski.











