Wisła Płock w pięciu ostatnich spotkaniach zdobyła w sumie 12 punktów na 15 możliwych. Daje to najlepszy wynik w lidze, który plasuje zespół na 1. miejscu w tabeli za ów okres. Ten fakt sprawia, że aspiracje „Nafciarzy” do zajęcia 4. miejsca w ligowej tabeli znów bardzo mocno odżywają. I nie ma się co dziwić, bo powody ku temu są duże. Jednak pozostaje pytanie, czy ostatecznie uda się to marzenie spełnić.
Nie da się ukryć, że ostatnie wyniki, które notuje Wisła Płock, nie były dla wszystkich bardzo oczywiste. Po zwolnieniu trenera Bartoszka można było raczej przypuszczać, że nowemu szkoleniowcowi nie uda się tak szybko poukładać drużyny. A już na pewno nie w taki sposób. Szczególnie że czasu było nie dużo, a wręcz mało, a problemów kilka. Tak jednak się nie stało i już w pierwszym meczu pod wodzą Pavola Stano Wisła wygrała. Co prawda nie było to najbardziej wymagające spotkanie w historii ligi, ale to nie zmienia faktu, że wraz z tym meczem rozpoczęła się nowa droga Wisły. Droga, na której końcu jest 4. miejsce w tabeli ekstraklasy?
Pavol Stano – trener niespodzianka?
Powiedzieć, że Pavol Stano dobrze rozpoczął swoją przygodę z Wisłą Płock, to nic nie powiedzieć. Nowy trener praktycznie z miejsca wprowadził do zespołu nową energię i pomysł na grę. A to skutkuje od początku jego pracy dobrymi wynikami. Najlepszym tego dowodem jest wygrana z jednym z pretendentów do tytułu mistrza Polski – Pogonią Szczecin. I choć oczywiście po tym spotkaniu dużo częściej i głośniej mówiło się o kontrowersyjnej decyzji sędziego, to nie może umknąć uwadze naprawdę dobra gra płocczan w tym spotkaniu. Bo biorąc pod uwagę to, z kim podopieczni słowackiego szkoleniowca się mierzyli, to poziom gry, jaki zaprezentowali, może napawać kibiców optymizmem.

Tym, co przede wszystkim udało się trenerowi Stano wypracować w tym, nie ma co ukrywać, krótkim czasie pracy w Płocku, jest intensywność. Piłkarze z Płocka biegają więcej, szybciej i co najważniejsze – skuteczniej. W przywołanym już wcześniej meczu z Pogonią Szczecin zawodnicy gości przebiegli 126 km, o 6 km więcej niż rywale. To pokazuje, że ten – jakkolwiek by patrzeć ważny – element gry został poprawiony w stosunku do wyników poprzedniego szkoleniowca. Bo jak można usłyszeć, wraz z przyjściem nowego trenera piłkarze w Płocku dostali trochę bardziej wypełnione rozpiski treningowe, aniżeli miało to miejsce za kadencji Macieja Bartoszka. Wtedy zawodnicy trenowali rzadziej, a teraz normą są treningi nawet dwa razy dziennie.
Jeszcze jednym elementem, który zasługuje na uwagę w tej kwestii, jest to, że Wisła Płock Pavola Stano ma mieć swój styl. Ma mieć swoją wizję gry, której ma się trzymać. I to niezależnie od rywala. To nie ma być długa piłka na napastnika, tylko ciekawe i składne akcje całego zespołu. M.in. o tym mówił trener na ostatniej konferencji prasowej: –











