Drużyna Wisły Kraków będzie musiała poradzić sobie bez Arkadiusza Głowackiego w szlagierowym meczu 25. kolejki Ekstraklasy. Władze klubu nie mają zamiaru odwoływać się od decyzji sędziego, Sebastiana Jarzębaka.
Henryk Kasperczyk powiedział, że nie ma sensu robić zamieszania wokół żółtego kartonika kapitana „Białej Gwiazdy”. Wyraźnie było widać, że piłkarz specjalnie wykonał ruch ręką, aby zawodnicy Śląska nie ruszyli z kontrą.

– Sytuacja jest jasna, Arek zagrał ręką, wykonał nią ruch w kierunku piłki. Jakiś procent winy jego więc był. Co innego by było, gdyby leżał i ta piłka zostałaby mu nabita na rękę. Tu jednak ruch był. Sędzia mógł dać kartkę i dał ją – powiedział szkoleniowiec.
„Henry” zauważył także, że w meczu było wiele ostrych zagrań zasługujących na żółte kartki, jednak sędzia nie zdecydował się, aby wyjąć je ze swojej kieszeni.
– Straciliśmy chłopaka, który dawał obronie stabilność. W ostatnim czasie nasza obrona prezentowała się bardzo dobrze, pomijając mecze pucharowe, straciliśmy tylko jednego gola w meczu z Polonią Bytom – zakończył.
W meczu z Lechem trener wiślaków obok Marcelo wystawi najprawdopodobniej Mariusza Jopa bądź Clebera.











