Wisła Kraków tę rundę zaczyna w dość mieszanych nastrojach. Pierwsze spotkanie tej rundy przyniosło efektowne zwycięstwo nad GKS-em Tychy 3:1. W drugim spotkaniu pojawiły się jednak momenty słabości, a Wisła ostatecznie wywiozła z Grodziska Mazowieckiego jedynie punkt. Sytuacja w tabeli jest jednak na tyle bezpieczna, że nawet brak zwycięstwa z Pogonią nie budzi realnych obaw o roztrwonienie wypracowanej przewagi. Czy jednak już na tym etapie można powiedzieć, że drużyna z Reymonta może spać spokojnie w kontekście awansu do elity?
Domowy mecz z GKS-em – pokaz siły Wisły Kraków
Wisła Kraków od samego startu rozgrywek Betclic 1. Ligi deklasuje wszystkich rywali. Drużyna z Krakowa, pomimo wielu sezonów spędzonych w pierwszej lidze, wreszcie wydaje się zespołem, który po prostu musi z niej awansować. Jesień w Krakowie była wręcz rewelacyjna. Pewne pierwsze miejsce i duża przewaga nad innymi zespołami w tabeli. Mecz z GKS-em miał tylko potwierdzić świetną dyspozycję krakowskiego zespołu i dziś już wiemy, że tak właśnie było. Mimo że początek spotkania nie ułożył się najlepiej, ponieważ to GKS wyszedł na prowadzenie za sprawą Bartłomieja Barańskiego. Ta bramka była szczególnie bolesna, bo wyniknęła z błędu przy rozgrywaniu piłki przez linię obrony i bramkarza.
Na odpowiedz Wisły nie trzeba było długo czekać. Już po 13 minutach od straty gola prowadziła w meczu. Na szczególną pochwałę bez dwóch zdań zasługuje Maciej Kuziemka, który w ciągu dwóch minut zdobył dwa gole. 19-latek oba trafienia zanotował głową, co nie jest częstym obrazkiem w jego przypadku. Ekipa Łukasza Piszczka miała w tym spotkaniu ogromne problemy w defensywie, a Wisła w tym sezonie jest w takich sytuacjach bezwzględna.
Dalszy przebieg spotkania toczył się pod dyktando Wisły Kraków. GKS miał swoje okazje, które mogły wprowadzić gospodarzy w zakłopotanie, jednak brakowało im odpowiedniej jakości. W 72. minucie Wiktor Biedrzycki podwyższył prowadzenie, znacząco przybliżając swój zespół do dowiezienia korzystnego wyniku. Jedynym negatywnym akcentem była czerwona kartka pokazana Szymonowi Kawale, choć ostatecznie nie miała ona większego wpływu na przebieg meczu.
Wisła wykonała swoje zadanie bardzo pewnie, pokonując przeciwnika mimo trudniejszego początku. Najlepszym zawodnikiem bez wątpienia był Maciej Kuziemka, ale na wyróżnienie zasłużył również Federico Duarte, który zanotował dwie asysty. Obrona, mimo błędu na starcie, prezentowała się solidnie. Wszystko wskazuje na to, że Wisła może ponownie rozpocząć serię zwycięstw, podobną do tej z rundy jesiennej.
Mamy swojego faworyta 😎 https://t.co/fEuNygUZBk pic.twitter.com/PhlijG0cCM
— Wisła Kraków (@WislaKrakowSA) February 10, 2026
Wyjazd do Grodziska Mazowieckiego – Wisła w niemałych tarapatach
Pogoń Grodzisk Mazowiecki prowadzona przez Piotra Stokowca to prawdziwa rewelacja tego sezonu pierwszej ligi. Początkowo zakładano, że beniaminek będzie zamieszany w walkę o utrzymanie, lecz rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Imponujące jest zwłaszcza to, że Pogoń jak dotąd nie przegrała żadnego spotkania w roli gospodarza. Taki stan rzeczy sprawiał, że tej drużyny nie można było lekceważyć. Wisła w tym meczu miała różne momenty. Początkowo zespół z Krakowa przejął inicjatywę i potwierdzał ją kolejnymi atakami na bramkę rywali. Brakowało jednak tego, co najważniejsze – goli, choć sytuacje ku temu były. Najlepszy strzelec, Ángel Rodado, miał dwie okazje, by dać prowadzenie swojej drużynie, lecz ich nie wykorzystał. W drugiej połowie spotkania pojawiły się niemałe problemy.
Pogoń, która początkowo bazowała głównie na kontratakach, zaczęła coraz odważniej atakować. Ostatecznie tę przewagę udokumentowała golem Jakuba Niewiadomskiego po świetnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Po tym trafieniu drużyna Piotra Stokowca wyczuła swoją szansę i dążyła do kolejnych bramek. Wisła miała duże problemy, które mogły zakończyć się dalszymi stratami. W bramce jednak stał świetnie dysponowany Patryk Letkiewicz, który wybronił kilka trudnych strzałów.
Pomimo trudnej drugiej połowy Wisła znów mogła liczyć na swojego lidera. Ángel Rodado po raz kolejny pokazał swoją klasę. Po dośrodkowaniu z bocznej strefy boiska w polu karnym Pogoni zrobiło się spore zamieszanie, które kapitan Białej Gwiazdy wykorzystał, umieszczając piłkę w siatce. Ostatecznie Wisła wróciła do gry i zaczęła tworzyć kolejne sytuacje. Pomogły zmiany, które można uznać za udane. Z dobrej strony pokazał się Filip Baniowski, a i Jordi Sánchez również zaliczył solidne wejście. Ostatecznie drużyny podzieliły się punktami, a Wisła wywiozła cenny remis z trudnego terenu. Ten mecz pokazał jednak, że przed zespołem Mariusza Jopa wciąż jest kilka elementów wymagających poprawy.
90′ | Tylko remis… #PGMWIS 1:1 pic.twitter.com/mJvZXSZFEK
— Wisła Kraków (@WislaKrakowSA) February 15, 2026
Czy Wisła już jest gotowa na awans i grę w Ekstraklasie?
Awans Wisły Kraków do Ekstraklasy wydaje się obecnie bardzo prawdopodobny. Drużyna Mariusza Jopa rozpoczęła rundę w dobrym stylu i utrzymuje stabilną formę. Przewaga w tabeli jest spora, a większe wahania dyspozycji praktycznie nie występują. Widać, że Wisła krok po kroku realizuje swój cel, skupiając się na każdym kolejnym meczu. Takie podejście, oparte na spokojnym, metodycznym przygotowaniu, pozwala utrzymać spokój w zespole i nie ulegać presji wyników.
Nie oznacza to jednak, że wszystko działa idealnie. Mecz z Pogonią Grodzisk Mazowiecki pokazał, że drużyna wciąż miewa momenty słabszej gry. W niektórych fragmentach Wisła była przewidywalna i traciła kontrolę nad przebiegiem spotkania. W pierwszej lidze takie momenty nie kosztują wiele punktów, ale w Ekstraklasie mogą okazać się decydujące. Dlatego trener Jop i jego sztab wciąż mają nad czym pracować. Zwłaszcza nad większą różnorodnością wariantów taktycznych i szybszym reagowaniem na zagrożenia ze strony rywali.
Obecny skład w zupełności wystarcza do walki o awans w pierwszej lidze. Drużyna ma kilka głośnych nazwisk, a kluczowi zawodnicy, tacy jak Ángel Rodado, wciąż potrafią przechylić szalę spotkania na korzyść Białej Gwiazdy. Jednak po awansie konieczne będą wzmocnienia. Ekstraklasa to znacznie mocniejsza i bardziej wymagająca liga niż w momencie spadku Wisły, dlatego klub musi zadbać o głębię kadry i zapewnić odpowiedni poziom każdej z formacji.
Podsumowując, Wisła Kraków jest na dobrej drodze do powrotu na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Awans jest realny, a drużyna wydaje się odpowiednio przygotowana mentalnie i fizycznie. Najważniejsze pozostaje utrzymanie koncentracji i konsekwencji w kolejnych tygodniach, bo to właśnie te momenty mogą zadecydować o sukcesie lub trudniejszym finiszu sezonu.