Już w niedzielę Wisła Kraków po zimowej przerwie rozpocznie swoje ligowe zmagania. Pierwszym przeciwnikiem krakowskiej drużyny będzie GKS Bełchatów. Trener Kulawik liczy na zwycięstwo swoich podopiecznych w tym meczu. „My jedziemy po to, żeby wygrać” – podkreślał na spotkaniu z dziennikarzami.
Trener Kulawik bardzo liczy na zwycięstwo swoich podopiecznych w tym spotkaniu. – Cieszę się, że zaczynamy grać, ale nie cieszę się z warunków. Myślałem, że będzie zielono, a jest biało. Ale cóż… Warunki są takie same dla GKS-u i Wisły. Przed nami chyba najważniejsze 21 dni. Mamy sześć meczów, które są dla nas bardzo istotne – w lidze i w Pucharze Polski. Chcemy dobrze zagrać, zdobyć punkty. Dobry start gwarantuje nam to, że i psychicznie, i fizycznie poczujemy się lepiej – powiedział na początku konferencji prasowej trener Wisły Kraków, Tomasz Kulawik.
Pod znakiem zapytania stoi występ w Bełchatowie Łukasza Garguły, który w ubiegłym tygodniu doznał urazu podczas sparingu z Zagłębiem Sosnowiec. – Został poważnie kopnięty, potrzebuje jeszcze trochę czasu – mówił szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”. Drobny uraz przytrafił się także Rafałowi Boguskiemu, ale napastnik znajdzie się w osiemnastce meczowej na pojedynek z GKS-em Bełchatów. W kadrze będzie również Kamil Kosowski, który w rundzie jesiennej reprezentował barwy bełchatowskiego klubu. Na piątkowym treningu zabraknie za to Emmanuela Sarkiego. – Sarki jest na razie w Belgii, stara się o wizę. Dostał rozpiskę treningów i ćwiczy indywidualnie – poinformował Tomasz Kulawik. Mimo tych drobnych problemów trener wie już, jaka jedenastka wybiegnie w niedzielę na boisko w Bełchatowie. – Nie ma żadnego znaku zapytania – odparł na pytanie o skład swojej drużyny.
W zespole trenera Kieresia doszło do prawdziwej rewolucji. Skład z rundy jesiennej praktycznie nie istnieje. – Większości zawodników, którzy grali w tamtej rundzie, nie ma, dlatego bez sensu byłoby robienie odprawy na jej podstawie. Dlatego oglądaliśmy dwa ostanie sparingi rywali – powiedział Tomasz Kulawik.
Jeśli spojrzeć na statystyki meczów pomiędzy Wisłą a GKS-em, to nieważne, jak się wiedzie w lidze obu drużynom – stadion w Bełchatowie nie należy do szczęśliwych dla podopiecznych trenera Kulawika. Ostatni raz „Biała Gwiazda” wygrała tam… sześć lat temu, pokonując rywali 2:1 po golach Jeana Paulisty i Dariusza Dudki. – Zawsze dążę do tego, żeby coś przełamać. To jest Wisła Kraków. My jedziemy po to, żeby wygrać ten mecz, a nie dywagować, jak zagramy. Nie zganiamy na warunki, na nic, jedziemy tylko po to, żeby wygrać – podkreślił trener Wisły.
Opiekun „Białej Gwiazdy” odniósł się także do rewelacji tabloidu „Fakt”, który ogłosił, że drużyna jest źle przygotowana do rundy. – Szkoda, że pan Miga [autor artykułu – przyp. red.] nie przyszedł. O nieobecnych nie będziemy rozmawiać, więc zostawię to sobie na następny tydzień. Myślę, że informator lub pan Miga źle odczytali badania. Trzeba sprawdzić pierwsze wyniki i porównać do następnych. Ale spodobało mi się, że badania wylądowały u prezesa, u właściciela. Są zadowoleni – powiedział szkoleniowiec i dodał, że był w drodze do klubu, kiedy dostał informację, że są potrzebne wyniki. [drugiego trenera – przyp. red.], – stwierdził trener.










