Drugi mecz 22. kolejki Ekstraklasy pomiędzy Wisłą Kraków a PGE GKS-em Bełchatów zakończył się pewną wygraną gospodarzy 3:1. Tym samym, gracze Roberta Maaskanta wykonali kolejny krok w stronę mistrza kraju.
W pierwszych minutach meczu gra toczyła się przeważnie w środku pola i żadna z drużyn nie była w stanie przejąć inicjatywy w tym spotkaniu. W 6. minucie po rzucie rożnym kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy Reymonta oglądali pierwszy strzał w wykonaniu Kirma. Był on jednak zbyt słaby, aby zaskoczyć Sapele. Kilka minut później delikatną inicjatywę przejęli podopieczni Macieja Bartoszka, jednak ani Żewłakow, ani Mysiak nie zdołali pokonać Parejki. W 21. minucie meczu Gienkow zdołał minąć już bramkarza Bełchatowa, ale swojego golkipera w ostatniej chwili asekurował Drzymont.

Od połowy pierwszej części gry wiślacy opanowali środek pola i to oni mieli więcej do powiedzenia. W 29. minucie wydawało się, że Marcin Drzymont odbił piłkę ręką, jednak sędzia Marcin Szulc pozostał obojętny wobec protestów Gienkowa czy Kirma. W 30. minucie Wisła przeprowadziła akcję „stadiony świata”. Po czterech podaniach z pierwszej piłki i po rozmontowaniu obrony Bełchatowa w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Gienkow, jednak strzelił wprost w Sapelę.
Najlepszy na boisku w pierwszej połowie, Maor Melikson miał kilka bardzo dobrych zagrań, między innymi w 40. minucie, kiedy zgrał piłkę klatką piersiową do Wilka. Ten odegrał do Izraelczyka, który wyszedł sam na sam z Sapelą, ale strzelił obok bramki bełchatowian. Tak więc, po pierwszej połowie w meczu Wisła Kraków – PGE GKS Bełchatów na świetlnej tablicy widnieje wynik 0:0.
Po zmianie stron mecz na dobre się rozkręcił, w pełnym tego słowa znaczeniu. Emocji było co nie miara, a wszystko rozpoczęło się tuż po wznowieniu ze środka boiska. Wisła udokumentowała swoją przewagę, kiedy w 48. minucie świetnie dysponowany Melikson był faulowany przez Fonfarę na lewej flance. Rzut wolny wykonywał Jirsak, podając piłkę wprost do Izraelczyka, który nie miał problemów z pokonaniem Sapeli, zakładając mu tym samym popularną „siatkę”.

O tym, że Melikson jest w znakomitej dyspozycji i to właśnie on decyduje o sile ofensywnej krakowskiego zespołu, goście przekonali się dwie minuty po stracie gola. To właśnie w 50. minucie czerwoną kartkę obejrzał Wróbel za faul na graczu Wisły, jednak sędzia główny zareagował nieco pochopnie w tej sytuacji.












