Już w piątek dojdzie do ósmego spotkania pomiędzy Polską a Litwą. Obie reprezentacje tym razem spotkają się w Kownie. Jedna będzie szlifować formę przed eliminacjami Euro 2012, druga konstruować drużynę już na finał rozgrywek. Trener Smuda ma twardy orzech do zgryzienia, bo jego ekipę na dniach dopadło sporo urazów.
Nadszedł czas na ciąg dalszy przygotowań kadry Polski do zbliżających się mistrzostw Europy. Podczas wiosennej przerwy na reprezentacje podopieczni Smudy zmierzą się z Litwą oraz Grecją. Najpierw czeka ich mecz z tymi pierwszymi, pupilami Raimondasa Zutautasa, który Litwinami opiekuje się od 2010 roku. Co można powiedzieć na temat sportu u sąsiadów zza wschodniej granicy? Można sformułować śmiały wniosek: na Litwie koszykówka jest lepsza i ważniejsza niż piłka nożna. Największym sukcesem „Żółto-zielonych” w dziedzinie futbolu jest trzecie miejsce w grupie kwalifikacyjnej do mundialu ’98 rozegranego we Francji. Chociaż już ponad osiemnaście lat starają się oni o awans do mistrzostw świata lub Europy, sztuki tej nie udało im się jeszcze dokonać ani razu. Jeżeli chodzi o szanse Litwy na awans do czempionatu na boiskach Polski i Ukrainy, nie są one zbyt duże. W grupie I przoduje Hiszpania, a zaraz za nią są mocne Czechy, a także mający za sobą mały kryzys reprezentanci Szkocji (vide ich mecz właśnie z Czechami i prezentowana przez nich taktyka). Mecz z „Biało-czerwonymi” może pokazać Litwinom, na jakim są etapie i czy mogą nawiązać kontakt z czołówką w grupie.

W ekipie gospodarzy doszło ostatnio do małego zamieszania związanego z doborem bramkarza. Otóż na zgrupowaniu nie stawił się bramkarz Rubinu Kazań, Giederius Arlauskis. Klub podał, iż jest on kontuzjowany, a tymczasem golkiper brał udział w treningach swojej drużyny, co odbiło się sporym echem i rozczarowaniem trenera Litwinów. Do kadry zostali powołani zawodnicy na co dzień występujący również w polskiej Ekstraklasie. Łącznie jest ich aż siedmiu, między innymi piłkarze Jagiellonii – Andrius Skerla oraz Tadas Kijanskas. Ten pierwszy jest rekordzistą, jeżeli chodzi o ilość występów w tamtejszej kadrze narodowej.
Co słychać w obozie reprezentantów Polski? Trener Smuda mógł doświadczyć prawdziwego bólu głowy w związku z napływającymi informacjami o stanie zdrowia kadrowiczów. Zgrupowanie musiał opuścić Przemysław Tytoń, który doznał kontuzji barku. Możliwe, że w tym sezonie nie wróci on już do gry. Zastąpił go Wojciech Kaczmarek, bramkarz dobrze spisującej się w rundzie wiosennej Cracovii Kraków. Pewne jest to, że z Litwą nie zagra Ireneusz Jeleń. Chociaż na początku trenował on indywidualnie i próbował przezwyciężyć uraz łydki, ten okazał się silniejszy od niego. Jeleń opuścił już zgrupowanie, a gwoli przypomnienia – kontuzji doznał w meczu Auxerre z Sochaux. W środę napłynęły informacje o niedyspozycji Sadloka. Również i jemu dokucza łydka, choć nie wiadomo jeszcze, czy przekreśla to jego występ w piątkowym spotkaniu. Na dolegliwości bólowe przywodziciela narzeka Obraniak, który na Litwie ma przejść badania. Po incydencie alkoholowym do kadry powrócił z kolei Sławomir Peszko, który twierdzi, że otwiera nowy rozdział w swoim reprezentacyjnym życiu. Jeżeli nie chce zawieść sztabu szkoleniowego, to podobne afery już nie będą powiązane z jego nazwiskiem, a on będzie sumiennie pracował na zgrupowaniach – i na razie na to się zapowiada.












